fbpx
Jesteś tutaj
Główna > Finanse i Inwestowanie > Czym są i jak działają wskaźniki giełdowe? [Inwestowanie od podstaw #2]

Czym są i jak działają wskaźniki giełdowe? [Inwestowanie od podstaw #2]

W poprzednim odcinku „Inwestowania od podstaw” wspomniałem, że cena spółki to nie jest to samo co jej wartość. Dziś chciałbym otworzyć serię odcinków, w których poruszać będziemy kwestię analizowania spółki. No bo niestety, ale nie znajdziemy żadnego precyzyjnego, „magicznego” wzoru, który dokładnie określi nam wartość spółki. Dziś zrobimy pierwszy krok, żeby jakkolwiek ogarnąć wzrokiem to ile konkretna firma może być warta, albo może – czy nie jest zbyt tania/droga do zakupu. Dziś dowiemy się czym są i jak działają wskaźniki. Zapraszam!

Struktura artykułu:

  1. Jak to jest z tą analizą firmy? Cena a wartość
  2. Czym są wskaźniki giełdowe i jak działają?
  3. Definicje wskaźników
  4. Jaki okres dobierać?
  5. Ciekawy przykład związany ze wskaźnikami (praktyka)

Od razu uprzedzam, że nic w tym artykule nie jest poradą czy sugestią inwestycyjną. To jedynie moje własne opinie. Inwestowanie zawsze wiąże się z ryzykiem.

Jak to jest z tą analizą firmy? Cena a wartość.

Przypomnijmy sobie, dlaczego cena i wartość firmy to nie jest to samo. Cena spółki to sprawa niezwykle prosta. Musimy znać jej kurs (dostępny na większości portali ekonomicznych) oraz ilość akcji (również dostępny w tych samych miejscach). Następnie przemnażamy te liczby przez siebie i mamy wartość spółki.

Pracujmy od razu na przykładzie. Na warsztat bierzemy Allegro. Wejdź na stronę bankiera (o, tutaj) i znajdź następujące elementy: kurs oraz ilość akcji (kliknij w obrazki żeby zobaczyć):

Tak więc jaka jest rynkowa cena Allegro:

  1. Kurs: 72 zł.
  2. Ilość akcji: 1 000 000 000 (miliard akcji)
  3. Cena = 72 zł * 1 000 000 000 = 72 000 000 000 zł (72 miliardy zł).

Allegro jest wdzięczną firmą do tego typu obliczeń, ponieważ ma okrągłą liczbę akcji. Swoją drogą, warto także zaznaczyć, że Allegro jest najwyżej wycenianą firmą na polskiej giełdzie.

Pytanie jednak, czy Allegro rzeczywiście jest warte 72 mld zł? To pytanie jest sednem dylematów inwestycyjnych. Niestety, nikt nie odpowie za to pytanie za nas – jeśli chcesz wiedzieć, sam musisz porwać się na stosowną analizę.

Tylko pytanie – jak to zrobić, żeby tak solidnie wyznaczyć prawdziwą wartość firmy? Co brać pod uwagę? Zyski? A może przychody? Ale przecież może być też tak, że zyski są niewielkie, a firma poczyniła w ostatnich latach inwestycje, które spowodują, że w kolejnej dekadzie wystrzeli? Czy uwzględniać tam „miękkie” aspekty, czy tylko twarde, matematyczne dane? W końcu ciężko przeliczyć dobry jakościowo zespół, czy mądrą strategię na liczby – nie ma jednak wątpliwości, że wszystkie te rzeczy bardzo mocno wpływają na prawdziwą wartość spółki.

Cóż – dylemat jest oczywiście niebanalny. Da się natomiast bardzo łatwo przybliżyć do tego, czy cena firmy kompletnie odleciała w kosmos (w stosunku do rzeczywistości), czy jednak stąpa po ziemi. Temu właśnie służą wskaźniki.

Czym są wskaźniki giełdowe i jak działają?

Na samym początku chcę zaznaczyć pewną (kolejną, po poprzednim odcinku!) zdroworozsądkową zasadę. Otóż chodzi o to, że wyliczanie wskaźników jest bardzo proste. To nieskomplikowane wzory matematyczne, gdzie (przeważnie) wszystko jest jasne i klarowne. Ważne jednak, aby nie mylić ich z wyceną firmy. Wskaźniki można łatwo obliczyć, ale nie można ich traktować zero-jedynkowo.

Ale czym są owe wskaźniki? Na początku posłużmy się definicją ze Słownika Języka Polskiego PWN:

wskaźniki giełdowe – ekon. wskaźniki określające atrakcyjność inwestowania w akcje spółek notowanych na giełdzie;
Słownik Języka Polskiego PWN

Ja jakiś czas temu wyznaczyłem roboczą, swoją definicję wskaźników, która nieco uzupełnia podaną wyżej.

Wskaźniki to takie stosunki odpowiednich współczynników związanych z firmą (na przykład zysk firmy, albo jej cena), które dają nam pewien obraz konkretnych obszarów działalności firmy.

Dzięki temu możemy naświetlić sobie w sposób matematyczny ogólny obraz sytuacji. Żeby dłużej nie przeciągać – poznajmy najważniejsze wskaźniki. Na koniec natomiast przedstawię kilka ciekawych przykładów spółek właśnie w omawianym przez nas kontekście. Do boju!

Zysk/Akcję (Z/A)

Najbardziej podstawowy wskaźnik to zysk/akcję. Określa ile przypada nam w udziale zysku firmy w przeliczeniu na jedną akcję. Gdy już go mamy, łatwo jest obliczyć ile przypada nam – należy całość pomnożyć przez liczbę akcji, które posiadamy. Oczywiście to „ile przypada nam zysku” jest dość abstrakcyjnym pojęciem, ale daje pewien obraz i przybliża też firmę do nas.

Co będzie nam potrzebne:

  • Zysk spółki z danego okresu (na przykład z konkretnego roku)
  • liczba akcji

Wskaźnik obliczamy bardzo prosto.

C/Z = zysk spółki z danego okresu / liczba akcji

Co nam to mówi?

Tutaj sprawa jest oczywista – im wyższy wynik, tym dla nas lepiej. To chyba dość jasne – im więcej zysku przypada na jedną akcję, tym fajniej;-).

Skąd wziąć dane?

.

Liczbę akcji można znaleźć na portalach finansowych, które przechowują dane o spółkach giełdowych. Na przykład na portalu Bankier – aby zobaczyć jak to wygląda w przypadku spółki CCC, zajrzyj tu (na dole w sekcji „wskaźniki giełdowe”).

Zysk spółki można znaleźć na przynajmniej dwa sposoby. Pierwszy to u źródła – znajdź sprawozdanie finansowe spółki, a następnie spróbuj odnaleźć pozycję, która mówi o zysku firmy (ważne, żeby pamiętać o sprawozdaniu na koniec danego roku, a nie kwartału). Inny sposób to przegrzebanie informacji prasowych. Polecam jednak czytanie sprawozdań – warto nabyć tą umiejętność, a odnalezienie zysku w tych papierach to bardzo dobry wstęp.

Cena na zysk (C/Z, P/A-ang.)

Cena na Zysk to chyba najpopularniejszy wskaźnik. W książce „Inteligentny Inwestor” autorstwa Benjamina Grahama (którą serdecznie Ci polecam) jest właściwie nieodłącznym towarzyszem czytelnika. Bardzo często pojawia się także w internetowych dyskusjach, jako „niepodważalny dowód” na to, iż spółka jest przewartościowana/niedowartościowana. Pamiętaj, abyś Ty tak nie robił.

Co nam będzie potrzebne?

Cena akcji – czyli inaczej kurs. Należy wziąć z momentu jaki nas interesuje – z końca roku, lub z chwili obecnej.

Zysk na akcję – obliczony w poprzednim wskaźniku.

Również i tutaj wskaźnik obliczamy bardzo prosto.

C/Z = Kurs spółki / zysk w przeliczeniu na akcję

Co nam to mówi?

Obliczenie tego wskaźnika powinno być prawdopodobnie jedną z pierwszych rzeczy, jakie zrobimy. Jest jedną z podstawowych potencjalnych lampek alarmowych w aspekcie tego, czy spółka nie jest dla nas zbyt droga (czyli czy jej cena na giełdzie nie jest zbyt wysoka względem prawdziwej wartości).

Oczywiście Im mniejszy wynik tym dla nas lepiej. Jeśli okazałoby się na przykład, że wynik wynosi 1 – znaczyłoby to prawdopodobnie, że natrafiliśmy na żyłę złota, której nikt jeszcze nie odkrył. Choć również prawdopodobnie ukryte jest w tej spółce jakieś śmierdzące jajo.

Benjamin Graham uczy, że akceptowalna wartość tego wskaźnika do maksymalnie 15 – najlepiej około 10 (znaczy to, że cena akcji jest 10-krotnie wyższa, niż zysk jaki firma wypracowała na akcję). Oczywiście jest to pewne uogólnienie rynku (w dodatku amerykańskiego, w dodatku z ubiegłego wieku) i im lepiej znasz konkretną branżę, tym lepiej możesz ten wskaźnik dostosować do swoich potrzeb.

UWAGA. Często spotykałem się z pretensjami do tej czy tamtej firmy, że „ma C/Z = 100, więc trzeba by 100 lat żeby inwestycja się zwróciła, więc spółka jest przewartościowana”. Taka argumentacja jest po prostu głupia. Po pierwsze – zysk nie jest wypłacany w 100%, więc nie rozumiem co miałoby się zwrócić? To już lepiej jest wyliczyć analogiczny wskaźnik Cena/Dywidendę na akcję. Po drugie – nie zarabiamy tylko na dywidendach (a już na pewno nie na zysku), zarabiamy także na sprzedaży drożej. Po trzecie – są różne powody nienaturalnie wysokich wskaźników C/Z (o tym napiszę poniżej). Aby je zrozumieć, należy się zagłębić w analizę, a nie prostacko traktować C/Z.

Skąd wziąć dane?

Zysk na akcję – obliczony w poprzednim wskaźniku. Polecam branie zysku ze sprawozdań spółki;-)

Cena akcji (kurs spółki) – można wziąć na dowolnym portalu finansowym, który publikuje notowania spółek WIG. Polecam osobiście portal parkiet.com. Wybieramy „notowania ciągłe” i mamy całą listę spółek, które mogą być w zasięgu naszego zainteresowania. Dostępne oczywiście również wykresy historyczne;-).

Dywidenda na akcję (D/A)

O dywidendach pisałem już w poprzednim odcinku naszej serii. W skrócie: jest to część zysku, którą firma dzieli się z akcjonariuszami. Dzięki temu można zarabiać nie tylko sprzedając akcje, ale przede wszystkim w trakcie ich trzymania:-). Dzięki temu wskaźnikowi dowiemy się ile z dywidendy przypada na jedną akcję, a z tego bardzo łatwo można obliczyć ile przypada na nas. Oczywiście wskaźnik ten liczymy tylko dla firm, które naprawdę jakąś dywidendę wypłacają.

Co będzie nam potrzebne:

  • Liczba akcji
  • Wysokość dywidendy w konkretnym roku

Wskaźnik oczywiście obliczamy bardzo prosto.

D/A = wysokość dywidendy w danym roku / liczba akcji (zwykłych)

Co nam to mówi?

Dywidendy to pieniądze, które zarząd zdecydował się przeznaczyć dla akcjonariuszy. W końcu nie bez powodu kupujemy spółki i możemy oczekiwać, że część chwały spłynie na nas w postaci złotówek;-).

Im wyższy wynik wskaźnika tym lepiej. Należy oczywiście być ostrożnym i MYŚLEĆ – jeśli spółka kolejny rok z rzędu wykazuje straty, a zarząd decyduje się przeznaczać olbrzymie środki na dywidendy, należy być może katapultować się z tego tonącego statku (oczywiście zabierając wcześniej dywidendę;-) ). Niemniej jednak dojrzałe rynki charakteryzują się wysokim wskaźnikiem dywidend – zaawansowani inwestorzy są w stanie żyć właśnie dzięki nim.

Skąd wziąć dane?

  • Liczbę akcji można znaleźć na portalach finansowych, które przechowują dane o spółkach giełdowych. Na przykład na portalu Bankier – aby zobaczyć jak to wygląda w przypadku spółki CCC, zajrzyj tu.
  • Wysokość dywidendy można wyczytać z informacji prasowych. Powinna być też podana na stronie internetowej spółki. Prawdę mówiąc zwykle wtedy podawane są również informacje odnośnie właśnie dywidendy na akcję, także liczenie mamy z głowy.

Wartość Księgowa na akcję (WK/A)

Tu mamy do czynienia już ze zdecydowanie bardziej zaawansowanym wskaźnikiem, który jest jednak niezwykle istotny w aspekcie naszego stylu inwestowania. Jest on co prawda jedynie bazą do następnego wskaźnika, jednak polecam odrobić zadanie, gdyż pozwala zapoznać się z pojęciem wartości księgowej.

Co będzie nam potrzebne:

  • Liczba akcji
  • Wartość Księgowa w konkretnym roku

Samo obliczenie wskaźnika to oczywiście nie jest matematyka wyższa.

Wk/A = Wartość Księgowa / liczba akcji (zwykłych)

Co nam to mówi?

Mówi nam to – można by rzec – fundamentalnie dużo. Daje podstawowe informacje, które są jednak świetną bazą do tego co powinniśmy wiedzieć. Wartość Księgowa bowiem, to realna wartość spółki. Na chwilę zapomnij o wycenianiu przez giełdę – Wartość Księgową ma każda spółka, niezależnie od tego czy jest notowana na GPW. Ba! Niezależnie od tego czy jest spółką akcyjną.

Gdy już mamy Wartość Księgową, dzielimy ją przez liczbę akcji. Dzięki temu możemy sprawdzić ile powinna w tym momencie być warta jedna akcja. Im wyższy wynik wskaźnika tym lepiej.

Skąd wziąć dane?

  • Liczbę akcji można znaleźć na portalach finansowych, które przechowują dane o spółkach giełdowych. Na przykład na portalu Bankier – aby zobaczyć jak to wygląda w przypadku spółki CCC, zajrzyj tu.
  • Wartość Księgową – można tradycyjnie wyczytać ze sprawozdania finansowego, które powinieneś znaleźć na stronie internetowej firmy (lub wpisując w wyszukiwarkę internetową „[Nazwa firmy] sprawozdanie rok 20XX”). UWAGA! Wartość Księgowa to aktywa firmy – dług firmy. Tak więc jeśli firma deklaruje 5 mln zł aktywów, oraz 1 mln zł długu, jej Wartość Księgowa wynosi 4 mln zł (5 mln – 1 mln).

Cena / Wartość Księgową (C/WK)

Tak jak napisałem, poprzednio wyliczony wskaźnik jest bazą do tego. Cena/Wartość Księgową to drugi najpopularniejszy wskaźnik po C/Z. Również i tutaj mamy konkretne wskazania ze strony Pana Grahama.

Co będzie nam potrzebne:

  • Cena akcji – czyli inaczej kurs. Należy wziąć z momentu jaki nas interesuje – z końca roku, lub z chwili obecnej.
  • Wartość Księgowa/akcję – Patrz punkt poprzedni

Samo obliczenie wskaźnika to – tradycyjnie już – nic trudnego.

C/WK = Cena akcji / (Wartość Księgowa na akcję)

Co nam to mówi?

To wskaźnik, który jest dla nas niezwykle przydatny, ponieważ mówi, czy firma jest przez Giełdę niedoceniona (a przynajmniej zbliża nas do tej odpowiedzi). Sprawa ma się nadzwyczaj prosto. Jeśli wynik jest mniejszy niż 1 – spółka jest niedoceniona. Oznacza to, że na giełdzie można ją kupić za cenę mniejszą, niż jest warta obecnie (niż wynosi jej wartość księgowa). Jeśli wynik jest większy niż 3 – spółka jest wyceniona zbyt wysoko. Prawdopodobnie w skutek spekulacji i mody na daną konkretną spółkę.

Czemu poniżej 1 spółka jest tak bardzo łakomym kąskiem? Teoretycznie jeśli dzień po zakupie akcji firma by zbankrutowała – ty i tak zyskasz na inwestycji (naprawdę wygląda to nieco gorzej). W praktyce firma raczej się dalej rozwija.

Skąd wziąć dane?

  • Cena akcji (kurs spółki) – można wziąć na dowolnym portalu finansowym, który publikuje notowania spółek WIG. Polecam osobiście portale parkiet.com, bankier.com. Wybieramy „notowania ciągłe” i mamy całą listę spółek, które mogą być w zasięgu naszego zainteresowania. Dostępne oczywiście również wykresy historyczne;-).
  • Wartość Księgową / akcję – całość została omówiona przy poprzednim wskaźniku (WK/A).

Uwaga! Przy określaniu wartości księgowej należy być bardzo ostrożnym, ponieważ firmy – wykorzystując „kreatywną księgowość” – często zmieniają deklarowane aktywa. Jest to jednak temat na zupełnie inny artykuł. Zasada jednak jest jasna – im prostsze i przejrzyste sprawozdanie, tym lepiej.

Za jaki okres brać dane do wskaźników?

Oto pytanie, które jest bardzo zasadne i może zrodzić wiele problemów – także w dyskusjach między inwestorami. Niestety, jednej prawidłowej odpowiedzi (znów!) nie ma. Ja odpowiem: trzeba myśleć. Myśleć, myśleć myśleć. Nie tylko tutaj, ale tutaj między innymi.

Podstawowe pytanie: co właściwie chcesz obliczyć? Pomyśl bardzo naturalnie. Na przykład C/Z (bo to głównie jego dotyczy problem). To nie jest jakiś abstrakcyjny wzór – chcesz wiedzieć ile musisz zapłacić pieniędzy na dany zysk firmy. W związku z tym raczej nie weźmiesz zysku za ostatni kwartał, a ceny 2 lata wstecz prawda?

Najprostszym podejściem jest wziąć aktualny kurs oraz dane finansowe z zeszłego roku. Jeśli się nie da (bo jeszcze dane nie zostały opublikowane) – można zsumować za ostatnie 4 znane kwartały, lub wziąć rok jeszcze wcześniejszy.

Jest natomiast ryzyko, że wskaźniki wyjdą nam bardzo dziwne. Może się okazać, że z jakiś jednorazowych powodów zysk firmy w ubiegłym roku doznał zapaści, lub przeciwnie – spektakularnej zwyżki. Jeśli wiemy, że sytuacja raczej nie powtórzy się w kolejnych latach, warto patrzeć na firmę tylko przez pryzmat ostatniego roku? No właśnie, niekoniecznie.

W związku z tym możemy wziąć zyski z ostatnich lat a następnie uśrednić. Sprawdzamy z zeszłego roku, dwa lata wstecz, trzy lata wstecz, sumujemy i dzielimy przez 3. To powinno zmiejszyć nam anomalie i dać lepszy obraz. Sam okres należy brać w kontekście odpowiedniej spółki. Jeśli istnieje ona na rynku już np. 100 lat, spokojnie można wziąć ostatnie 5 lat i uśrednić. Jeśli została powołana do życia 8 lat temu, to prawdopodobnie 5 lat to zbyt wiele – można skorzystać z trzech.

Oczywiście warto też patrzeć na inne rzeczy. Obliczymy C/Z z 3 lat i okaże się, że jest niezły, ale nagle zobaczymy, że zyski drastycznie maleją z roku na rok – to zły znak. Warto podrążyć wtedy głębiej. Czym się spółka zajmuje, jakie ma perspektywy? To inwestowanie, a nie prasówka;-).

Ciekawy przykład związany ze wskaźnikami

Przez cały artykuł starałem się, aby teoria była możliwie blisko nas. Niemniej jednak… to cały czas teoria. Dlatego stwierdziłem, że warto podać choć jeden przykład z życia wzięty, który związany jest ze wskaźnikami.

Gaming i CD Projekt

Zacznijmy od jednej z najbardziej popularnych spółek na warszawskim parkiecie. To CD Projekt (ticker: CDR). Na wszystkich forach inwestorskich rozpala emocje do czerwoności – a robi to na tysiąc różnych sposobów. Jednym z nich jest właśnie wycena firmy.

Tak wygląda wykres CDR za ostatnie 5 lat:

Wykres CD Projekt Red za ostatnie 5 lat. Od 22.85 zł aż do ok 300 zł, z przystankiem w okolicach 450 zł.

Najważniejsze momenty: 2015 – premiera Wiedźmina 3, następnie premiera Cyberpunk 2077… w grudniu 2020.  Między jednym wydarzeniem a drugim, zysk spółki wcale nie wzrósł aż tak gigantycznie jakby nam to mógł sugerować wykres. Przypomnijmy, że maksymalna dopuszczalna (w granicach rozsądku) wartość C/Z wynosi 15, no – może 20.

Ile miał CD Projekt?

  1. Środek roku 2020 z zyskiem za 2019: 175 315 000 zł; C/Z: 213
  2. Środek roku 2020 z zyskiem za uśredniony 2017, 2018, 2019: 161 639 666 zł (łącznie: 484 919 000 zł); C/Z: 231
  3. Środek roku 2020 z zyskiem za uśredniony 2015, 2016, 2017, 2018, 2019: 215 572 600 zł (łącznie: 1 070 863 000 zł); C/Z: 173

Tak – dobrze przeczytałeś. Był moment, że C/Z CD Projektu wynosiła… 231. Samo to wystarczyło, aby w oczach wielu skreślić spółkę. Natomiast polecam dokonać analizy wcześniej, bo tam dzieją się jeszcze ciekawsze rzeczy. Cofnijmy się w czasie i idźmy po kolei w latach:

  1. Środek roku 2013 z zyskiem za 2012: 28 125 000; C/Z: 30
  2. Środek roku 2014 z zyskiem za 2013: 14 519 000; C/Z: 99
  3. Środek roku 2015 z zyskiem za 2014: 5 212 000; C/Z: 424 (okolice premiery Wiedźmina 3)
  4. Środek roku 2016 z zyskiem za 2015: 342 430 000; C/Z: 7.5

Tutaj jest już absolutny kosmos – od 30 aż do… 424! Po to tylko, aby po premierze spaść do… 7.5. 7.5 to według Grahama naprawdę łakome kąski!

Co tu się dzieje? Jak można pracować w tak niestabilnym środowisku – zapytasz? Już odpowiadam: to nie jest jedynie problem CD Projektu. To pewna charakterystyczna cecha wielu spółek w branży gier. Dzieje się tak z kilku powodów, jednak najważniejsze są dwa:

  1. CD Projekt wydaje dużą grę raz na kilka lat. Wtedy w roku premiery oraz po nim dostaje zastrzyk gotówki, natomiast w latach poprzedzających zyski są mniejsze.
  2. Inwestując nie kupujemy tego co teraz, ale kupujemy przyszłość.

I w tym tkwi zadra – nie wiemy co przyniesie przyszłość. Możemy jednak starać się zrozumieć możliwie dużo danych i dzięki nim oszacować kierunek rozwoju. Z racji, że rynek gier rośnie dynamicznie (szczególnie w Polsce), jesteśmy w stanie zapłacić za obecne zyski więcej, niż za zyski innych firm.

Chciałem Ci tylko pokazać jak dalece wskaźniki (głównie C/Z) są niedoskonałe. Niedoskonałe, ale absolutnie nie są bezużyteczne. Wszystko zależy od naszego podejścia, doświadczenia i reszty informacji, które zgromadzimy podczas analizy. No i oczywiście… od myślenia;-). Wiem, że boli. Ale myśl i tak.

Podsumowanie

Między innymi taki kubeczek inwestorski z cytatem Buffetta można nabyć w Sklepie Republikańskim;-).

To wszystko na temat wskaźników. Mam nadzieję, że podstawową bazę wspólnie zbudowaliśmy – nie tylko od strony teoretycznej, ale także praktycznego spojrzenia na to zagadnienie. Temat ten może być solidnie rozbudowany, ponieważ jest kilka bardzo ciekawych, analitycznych pomysłów na to jak traktować wskaźniki (C/Z szczególnie), aby dawały nam realną wartość. Tym się jednak tu nie będziemy zajmować, gdyż… jest to seria Inwestowanie Od Podstaw;-).

Podsumujmy w kilku punktach:

  1. Dzięki wskaźnikom możemy zgrubnie oszacować kształt wartości firmy, a konkretniej stosunku rynku do tej wartości.
  2. Dwa najpopularniejsze wskaźniki to: C/Z oraz W/WK.
  3. Wskaźniki nie są idealnym narzędziem, natomiast jako jeden z elementów całego warsztatu analitycznego stanowią przydatne narzędzie.

Na koniec – zaproszę Cię w parę miejsc, które mogą Ci się przydać.

  1. Tutaj znajdziesz Bloga Republikańskiego na Facebooku.
  2. Tutaj… możesz nas posłuchać na YouTube;-)
  3. A tutaj… cóż. Tutaj możesz kupić kilka przydatnych rzeczy. Od kubków giełdowych (takich jak ten obok), aż bo ebooki„Jak się ogarnąć finansowo” oraz „Bogata Polska Emerytura – czyli wszystko o IKE/IKZE” pomogą zbudować Ci solidny kapitał.

Koniecznie dołącz do naszego newslettera – będziesz informowany o większości artykułów, w tym także o kolejnych z serii „Inwestowanie od podstaw”.

Interesują Cię rzetelne, dogłębne treści? Zdobywanie wiedzy oraz świadomości? Jeśli chcesz być częścią wartościowego miejsca w Internecie - zapisz się na Newsletter Republikański. Witamy wśród swoich!;-)

 

Loading

Ja nazywam się Marek Czuma, a to jest Blog Republikański

Piszę do Ciebie Prosto z Łodzi


Marek Czuma
Autor Bloga Republikańskiego. Chrześcijanin, Polak, Łodzianin. Wierzy w ludzi i ich możliwości, kocha pomagać innym. Uważa, że człowiek wolny kształtuje siebie poprzez własne wybory oraz pracę. Poza tym fan Wiedźmina i CD Projektu - zarówno na giełdzie, jak i w działaniu.

Dodaj komentarz

Top