Jesteś tutaj
Główna > Praca nad sobą > Wspomnienie o. Huberta Czumy

Wspomnienie o. Huberta Czumy

Dziś 1.11, a więc święto wszystkich świętych. Z tej okazji zachęcam do zapoznania się ze wspomnieniem zmarłego w tym roku o. Huberta Czumy SJ. Z racji, że o. Hubert był wybitnym nie tylko duszpasterzem, ale i patriotą, możemy naprawdę bardzo dużo nauczyć się z jego życia. Dodajmy – życia pełnego ewangelicznej miłości do bliźnich. Również bliźnich komunistów, którzy przez cały czas napiętnowali duchownego i utrudniali wszelkie jego inicjatywy.

Zapraszam do przeczytania krótkiego wspomnienia autorstwa Pana Przemysława Fenrycha. Pierwotnie tekst ukazał się w szczecińskim dodatku do „Niedzieli”, w wydaniu z 20.10.2019.

Hubert Czuma – prawdziwy Ojciec

Zmarł Ojciec Hubert Czuma SJ, który w moim życiu zostawił bardzo ważny i dobry ślad. O ojcu Hubercie mówiliśmy „ojciec” bez żadnych wątpliwości, to nie był jedynie tytuł przynależny zakonnemu kapłanowi. On był ojcem, jego sposób duszpasterzowania był właśnie ojcowski. Czuło się, że jemu naprawdę zależy na sukcesie wychowanka, przy czym ten sukces był związany z wartościami, którym rzeczywiście warto służyć. W 1975 roku władze PZPR wymogły na rektorze Wyższej Szkoły Pedagogicznej odebranie mi zajęć dydaktycznych ze studentami. Podobno byłem nadmiernie wierzący i nie ukrywałem tego przed studentami. Przyznaję, to był dla mnie cios, czułem się nauczycielem, ten rodzaj pracy odpowiadał mi najbardziej. Ojciec Hubert zareagował natychmiast: nie pozwalają ci uczyć na uczelni, będziesz to robił u nas, w duszpasterstwie. I robiłem – przez wiele kolejnych lat. Mało tego – popchnął mnie dalej, z jego inicjatywy do prowadzenia zaprosili mnie także chrystusowcy i ks. Witold Andrzejewski z Gorzowa Wlkp. Wszedłem w środowisko, mogłem się rozwijać, jeśli nie naukowo, to dydaktycznie i społecznie. I w pełni zgodnie z sumieniem, które to sumienie ojciec Hubert pomagał mi kształtować jako kapłan i spowiednik. To się nazywa naprawdę ojcowskie wsparcie. Myślę, że wielu szczecinian takiego wsparcia doświadczyło.

O ojcu Hubercie mówi się głównie w kontekście jego zaangażowania patriotycznego, związków z opozycją, głębokiego przeciwstawiania się „braciom komunistom”. Słusznie się o tym mówi. Jego stosunkowo krótka praca w Szczecinie była na tyle intensywna, że powstało środowisko, dla którego patriotyzm przejawiający się oporem wobec systemu komunistycznego był sposobem na życie przez wiele lat. Moim zdaniem skuteczność jego działań w Szczecinie wynikała z faktu, że – wbrew pozorom – stosunek do PRL-owskich władz nie był dla niego najważniejszy. Jego patriotyzm był konsekwencją o wiele głębszego wyboru. Nie mieliśmy wątpliwości – ojciec Hubert był przede wszystkim głęboko wierzącym księdzem, zakonnikiem, dla którego bycie Polakiem było sposobem na bycie człowiekiem i chrześcijaninem. Pytania jak być człowiekiem, chrześcijaninem, Polakiem zadawał przede wszystkim Ewangelii i znajdował tam wezwanie do miłości bliźniego, w tym miłości nieprzyjaciół. Przekonywał nas, że przeciwstawianie się złu jest koniecznością, czasem to boli, trzeba wiele poświęcić przeciwstawiając mu się, a najskuteczniejsze w oporze wobec zła jest budowanie dobra.

Ojciec Hubert należał do tych duszpasterzy, którzy uczyli nas wolności. Uczyli własną postawą, trwaniem przy nas i słowem. W tej warstwie zewnętrznej była to wolność wobec represyjnego systemu. Represje aparatu władzy były mało skuteczne, gdy obok był duszpasterz pokroju ojca Huberta. Człowiek prześladowany nie był sam, w dodatku rozumiał, że doświadczany ból ma jakiś sens, do czegoś dobrego prowadzi. Dowiadywaliśmy się w praktyce, że można być wewnętrznie wolnym nawet w więzieniu. Ale najważniejsza była warstwa głębsza: tylko wolny duchem człowiek może naprawdę wybrać dobro. Wybrać Boga i pójść za Nim. Dziękuję ojcze Hubercie.

Autorem wspomnienia jest Przemysław Fenrych.

Nagłówek oraz pogrubienia należą do Marka Czumy, autora Bloga Republikańskiego.

Marek Czuma
Autor Bloga Republikańskiego. Chrześcijanin, Polak, Łodzianin. Wierzy w ludzi i ich możliwości, kocha pomagać innym. Uważa, że człowiek wolny kształtuje siebie poprzez własne wybory oraz pracę. Poza tym fan Wiedźmina i CD Projektu - zarówno na giełdzie, jak i w działaniu.

Dodaj komentarz

Top