Jesteś tutaj
Główna > Państwowość i ustroje > O potrzebie konserwatywno-liberalnej, republikańskiej prawicy.

O potrzebie konserwatywno-liberalnej, republikańskiej prawicy.

Nie tak dawno temu wszedłem w polemikę z Markiem Jurkiem, założycielem Prawicy Rzeczypospolitej (w ostatnich wyborach formacja startowała z list Kukiz’15). Sprawa dotykała tego, co uwiera mnie od dłuższego czasu, ale na co nie zwracałem szczególnej uwagi ze względu na małe znaczenie. Chodzi mianowicie o nazywanie przez wielu konserwatystów środowisk PO, Gazety Wyborczej i pokrewnych „liberałami”.

Lider Prawicy Rzeczypospolitej odpowiedział mi zaczynając od słów „oczywiście spory terminologiczne nie są najważniejsze”. Zgadzam się i podpisuję pod tym obiema rękoma. Uważam jednak, że warto się nad tym chwilę zatrzymać i spojrzeć głębiej, ponieważ stoi za tym dużo ważniejsza sprawa, niż tylko kłótnia o nazewnictwo. Pozwolę sobie przedstawić swój punkt widzenia. Będzie zawierał on pewną analizę obecnego stanu rzeczywistości. Z tego miejsca zobowiązuję się, że jeśli Pan Marek Jurek zechciałby podjąć temat, to oferuję udostępnienie Bloga Republikańskiego jako platformy ku temu.


Materiały takie jak ten mogą powstać, ponieważ Blog Republikański to oddolne, niezależne medium. Odwiedź Sklep Republikański i wesprzyj budowę naszego wartościowego miejsca w Internecie.


Problem

Od długiego już czasu ludzie związani z szeroko pojętą prawicą używają bardzo prostego schematu: liberał to „ten zły”. Liberał to ten, który chce wprowadzić rewolucję seksualną, to ten który nie ma zasad moralnych, który chce swobody aborcyjnej. Schemat ten dotyczy zarówno osób, które z pełną powagą można określić jako prawicę (jak właśnie Marek Jurek), jak i tych, którzy pojęcie „prawicy” dość mocno wynaturzyli (patrz: Jarosław Kaczyński).

Właściwie współcześnie pojęcia prawicy i lewicy kompletnie straciło jakiekolwiek znaczenie. Bo przypomnijmy, że pierwotnie określenia te ukształtowały się podczas rewolucji francuskiej. Prawica broniła wtedy ówczesnego porządku rzeczy (w tym m.in. monarchii). Choć ja określam się niekiedy jako prawicowiec, nijak nie pasuję do tej definicji. Dla wielu osób prawica kojarzy się z połączeniem wartości konserwatywnych wraz z liberalnym podejściem do gospodarki. Współcześnie natomiast miano prawicy przejęli socjaliści którym odpowiada status quo odnośnie prawa aborcyjnego.

Ludzie Ci określają stronę przeciwną mianem „liberałów”. Nie są oni absolutnie żadnymi liberałami – nie ma najmniejszych podstaw, by tak ich nazywać. Rząd PO wielokrotnie podnosił podatki, komplikował prawo i prowadził opresyjną politykę wobec firm. Dodatkowo wciąż zadłużał państwo!

Skoro niema ku temu podstaw, to czemu wciąż to robimy? Niestety nie chodzi jedynie o spór terminologiczny – gdyby tu leżał problem, nie byłoby o co kruszyć kopii. Sprawa jest jednak poważniejsza, ponieważ prawdziwa prawica zepchnięta została do walki o sprawy światopoglądowe oraz drugorzędną symbolikę. Nie zajmujemy się już fundamentalnymi sprawami ustrojowymi (czyli konstrukcją państwa), bo uważamy że nie ma sensu takich tematów w ogóle poruszać. Tymczasem to one decydują o tym jakie życie mogą prowadzić obywatele – a przecież człowiek powinien stać w centrum zainteresowania polityków!

Marek Jurek wskazuje na obawę, że wolność postawiona jako najwyższa wartość prowadzi do relatywizacji pojęć takich jak rodzina. Wskazuje również (choć nie wprost), że może to osłabiać cywilizację chrześcijańską. W tym punkcie najchętniej oddałbym „głos” Janowi Pawłowi II, który tak mówił o wolności:

„Człowiek jest powołany do wolności. Nie ma wolności bez odpowiedzialności i bez umiłowania prawdy. Chrystus uczy, że najwspanialszym wypełnieniem wolności jest miłość, która urzeczywistnia się w oddaniu i służbie. Prawdziwie wolny jest ten, kto potrafi stawiać sobie ograniczenia. To, co w pierwszej chwili wygląda na ograniczenie, w rzeczywistości może okazać się przestrzenią prawdziwej wolności.”

Jan Paweł II

Jeśli mamy już wchodzić w kwestie wiary, pamiętajmy, że Bóg dał nam absolutną wolność jako fundament naszej egzystencji. W tym zakresie sięga dużo dalej, niż liberałowie klasyczni.

Nie chciałbym oczywiście bronić współczesnych środowisk lewicowych – wielokrotnie „wolność” jest w tych kręgach rozumiana na opak, brana bardzo selektywnie. Chcę jedynie podkreślić, że postawienie wolności jako fundamentalnej wartości nie powinno być problemem dla ludzi o prawicowych, czy też konserwatywnych poglądach. Przeciwnie – to My powinniśmy być obrońcami wolności innych. Nawet tych, z którymi się nie zgadzamy.

Korzenie

Przypomnijmy, że fundamentami liberalizmu klasycznego są dwa filary – John Lock oraz Adam Smith. Naczelna jego zasada, czyli „wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna wolność drugiego” nie tylko nie jest szczególnie kontrowersyjna. Jest niesamowicie praktyczna. Co więcej jednak – może być punktem wspólnym nas, osób o konserwatywnych poglądach oraz ludzi o odmiennym światopoglądzie. Czy mając możliwość wspólnego języka, nie powinniśmy z tego korzystać?

Gdy mówimy o podstawowych założeniach liberalizmu klasycznego, chciałbym przywołać tu Roberta Gwiazdowskiego, którego miałem możliwość gościć na łamach Bloga Republikańskiego (cały wywiad tutaj). Jest to człowiek-symbol w kontekście poważnego liberalizmu. Dlatego właśnie w rozmowie z nim poruszyłem temat różnych nieporozumień, które niesie ze sobą „liberał”.

„Pierwsze dzieło Adama Smitha nosiło tytuł „Teoria uczuć moralnych”. Smith był teologiem i etykiem. Twierdził, że ludzie kierują się empatią. Liberalizm wystąpił przeciwko monarchii absolutnej, feudalizmowi, poddaństu chłopów i pańszczyźnie, głosił ideę wolności i równości wobec prawa. W ekonomii stawiał na pierwszym miejscy konsumentów a nie producentów. Domagał się jedynie, by państwo nie przeszkadzało producentom w konkurencji o względy konsumentów. Zakładał, że źli producenci, którzy nie zdobędą względów konsumentów po prostu zbankrutują.   Dlatego dziś jedni socjaliści starają się zawłaszczyć nazwę „liberalizm” opowiadając coś  o „demokracji liberalnej” a drudzy starają się nazwę liberalizm zohydzić.  Rozwój kapitalizmu jest nierozerwalnie związany z etyką chrześcijańską.

Robert Gwiazdowski

Czy ludzie konserwatywnej i myślącej prawicy mogą odrzucić tak oczywiste wartości jak walka z feudalizmem, przeciw poddaństwu chłopów, o wolność i równość wobec prawa? Czy nie możemy z dumą głosić zdroworozsądkowych prawd, że w gospodarce państwo przede wszystkim nie powinno przeszkadzać? To wszystko to idee liberalne!

Republikańska Prawica bez liberalizmu nie istnieje!

Głosząc konserwatywne, republikańskie wartości, nie możemy zapominać o najbardziej fundamentalnej – o wolności. Czy możemy tu mówić o tym, że jest to wartość najważniejsza? Trudno powiedzieć. Dla chrześcijanina ważniejsza jest Miłość. Dla państwowca wolność nie może być jedyną wartością, ponieważ samo istnienie aparatu państwowego (siłą rzeczy) wolność ogranicza.

Nie można jednak zapominać, że jakiekolwiek postanowienia i konstrukcja państwa bez poszanowania wolności człowieka nie ma sensu. Nawet najbardziej wzniosłe idee powinny być rozumnie przyjęte, najlepiej również wynikać z potrzeby serca. Najważniejsze sprawy powinny być szeroko dyskutowane, aby nasze wspólne dobro jakim jest Polska było faktycznie wspólne.

Co się dzieje, gdy wolność i poszanowanie człowieka odchodzi na drugi plan, a zostaje jedynie „konserwatywny szkielet”? Mamy okazję widzieć każdego dnia. To gorszący spektakl w wykonaniu partii rządzącej. Prawo i Sprawiedliwość – choć powierzchownie może sprawiać wrażenie prawicy – realnie prowadzi jedynie grę polityczną o władzę. W tej grze póki co głównymi kartami jest przekupstwo socjalne. Mówię o przekupstwie, ponieważ nie potrafię dostrzec mądrego, przemyślanego systemu wspierania potrzebujących. Widzę głównie instrumentalne wykorzystanie państwa przed wyborami.

Będzie to wszystko miało swoje konsekwencje! Olbrzymie wydatki socjalne finansowane są z wyższych podatków oraz coraz większego długu. Nie potrafimy utrzymać dyscypliny finansowej w czasach historycznej prosperity! W czasach, gdy nawet Grecja wykazuje nadwyżki budżetowe, my balujemy. Chcemy jak Kopciuszek bawić się „do za pięć dwunasta”. Wiele wskazuje na to, że możemy jednak przegapić „północ” i zmarnować historyczną szansę.

Diagnoza

Mamy w Polsce do czynienia z niesamowitym rozbiciem idei. Jako szeroko pojęta prawica rozczłonkowaliśmy się na wiele obozów

  • socjalistów-karierowiczów o narodowej retoryce (duża część PiS)
  • konserwatystów zajmujących się jedynie światopoglądem i symboliką narodową (Prawica Rzeczypospolitej)
  • republikańskich, wolnościowych „ustrojowców” którzy zebrali się wokół Kukiz’15
  • skrajnie wolnorynkowych populistów ciągnących do Janusza Korwin Mikke
  • miękkich, lawirujących wolnorynkowców w partii Porozumienie (J. Gowin)

Po „drugiej stronie” (choć nie lubię tak tego określać, jako że w mojej wizji Polska jest jedną siłą) jest kompletna miałkość bez jakichkolwiek idei. Platforma Obywatelska kojarzona jest obecnie jedynie z siłami „anty-PiS”. Do tego dochodzi dogorywająca już Wiosna R. Biedronia oraz Partia Razem, która jako jedyna prezentuje konkretny, lewicowy program.

Jeśli chcemy, aby Polska przestała mieć państwo z tektury, jesteśmy zobowiązani do ciężkiej pracy. W szerokim, prawicowym nurcie republikańskim jest miejsce dla wielu osób, które nie odnajdują się w obecnym układzie sił. Czas jednak powiedzieć: przyszłością polski jest centrowy konserwatyzm (a więc nie skrajny, radykalny i wrogi) i rozsądek w kwestiach gospodarczych.

Dopiero, gdy uda się zbudować szeroki ruch, który działać będzie na rzecz naprawy demokracji, spojrzy całościowo (!) na konstrukcję państwa, wdroży zasady rynkowe i postawi na świętość jaką jest własność, będziemy mogli poważnie myśleć o obraniu lepszego kierunku.

Na drodze tej należy odrzucić nienawiść, demokratyzować się wewnętrznie i stawiać na pracę u podstaw. W fundamentach postawić wolność obywateli i szacunek do nich. Obecne państwo nie szanuje obywateli i konkretne przykłady wskazuje od lat choćby Paweł Kukiz mówiąc o tym jak bardzo ograniczoną mamy demokrację. Ja dodam jeszcze do tego: państwo, które opodatkowuje najsłabiej zarabiających na poziomie 40% jest wyzyskiwaczem, a nie partnerem.

Prawdopodobnie przyjdzie nam jeszcze poczekać na prawdziwy, szeroki prawicowy ruch republikański. Chcę jednak, aby po tym artykule pozostał jeden przekaz: czas zacząć patrzeć kompleksowo, wrócić do podstaw i jako fundament postawić wolność człowieka. Zaproponować poważne zmiany ustrojowe, bronić wartości konserwatywnych i zaciekle walczyć o swobodę rozwoju gospodarczego. Gdy już powstanie poważna, prawdziwa prawicowo-republikańska siła, może ona przy pomocy sił oddolnych oraz ekspertów stworzyć nawet polski model gospodarczo-ustrojowy. Z odpowiednim poszanowaniem wolności i swobody działania oraz potrzeby wsparcia potrzebujących.

Inaczej dalej będziemy mogli obserwować żenującą, populistyczną walkę trochę-socjalistów i anty-pisu. Walkę, która zapewnia coraz większy podział społeczeństwa. Walkę, która służy dwóm partiom, w ogóle zaś nie służy narodowi polskiemu.

Panie Marszałku – piszę tu do Marka Jurka – jest Pan dla wielu osób postacią „czystą”, o wysokim poziomie zarówno jako polityk, jak i człowiek (w tym dla mnie). Mimo wielu lat spędzonych w polityce, nie „pobrudził” się Pan, choć kosztowało to Pana zapewne bardzo wiele.

Powinien Pan moim zdaniem spojrzeć na polską politykę szeroko i dostrzec wiele równoważnych spraw. Na ramionach Pana i takich jak Pan leży zbudowanie mądrego i szerokiego frontu republikańskiego, który długofalowo może przestawić kraj na odpowiedzialne tory i wykorzystać potencjał Polaków.

P.S.

Na sam koniec przypominam, że z przyjemnością udostępnię łamy Bloga Republikańskiego dla polemiki.


Ja nazywam się Marek Czuma, a to jest Blog Republikański

Piszę do Ciebie Prosto z Łodzi


Wszystkie materiały na blogu mogą powstawać dzięki Sklepowi Republikańskiemu. Kupując, wspierasz budowę Społeczeństwa Obywatelskiego.

Zostań na dłużej:

 

Marek Czuma
Autor Bloga Republikańskiego. Chrześcijanin, Polak, Łodzianin. Wierzy w ludzi i ich możliwości, kocha pomagać innym. Uważa, że człowiek wolny kształtuje siebie poprzez własne wybory oraz pracę. Poza tym fan Wiedźmina i CD Projektu - zarówno na giełdzie, jak i w działaniu.

Dodaj komentarz

Top