Ostatnie dni jesteśmy świadkami bardzo burzliwej debaty na temat broni palnej. „Debata” to jednak dość duże słowo, ponieważ to czego doświadczamy, to przede wszystkim gra na emocjach, manipulacja danymi, czy po prostu zwykłe, pospolite kłamstwa.

Ponieważ bardzo bym sobie i Wam życzył, aby każdy czytelnik IT-Bloga Wolnego Człowieka był świadomy i kierował się prawdą oraz racjonalnym spojrzeniem na rzeczywistość, postanowiłem prześledzić projekt ustawy i sprawdzić najbardziej popularne zarzuty lub opinie.

UWAGA!

Artykuł ten odnosi się jedynie do omawianego projektu ustawy przedstawionego przez posłów ruchu Kukiz’15. Nie dotyka tematu powszechnego dostępu do broni palnej jako takiego. Przyjdzie i na to pora, jednak z racji, że to temat delikatny i trudny, potrzebuję więcej czasu na rzetelny materiał.

Tymczasem zapraszam do mojej analizy. Formuła tego artykułu jest następująca: Każdy omawiany punkt to pewien zarzut, uwaga, lub niejasność. Może on zostać oznaczony jako „MIT”, „PRAWDA”, lub „PO ŚRODKU”. Ponieważ projekt traktowany jest jako liberalny, poprosiłem o opinię pod tym kątem fundacji Ad Arma, która walczy o dostęp do broni palnej dla każdego praworządnego Polaka. Odpowiedź prezesa fundacji, Pana Jacka Hogi dostępna jest na końcu każdego pytania. Proszę jednak o nieutożsamianie tych opinii z opiniami moimi, to jest właściciela i autora IT-Bloga Wolnego Człowieka. Pytanie zainteresowanych środowisk o zdanie według mnie powinno stawać się standardem w debacie, co też oczywiście czynię.

Na samym początku chciałbym jeszcze podziękować wszystkim ekspertom oraz „zwykłym” posiadaczom broni za czas i uwagę poświęcone mi (szczególne podziękowania dla Panów Sebastiana oraz Grzegorza, którzy cierpliwie wyjaśniali wszelkie wątpliwości i uzupełniali moje braki z zakresu wiedzy o broni palnej). Pamiętajmy, że bez nich napisanie tego materiału byłoby niemożliwe.

Od teraz broń będzie sprzedawana na „stacjach benzynowych”

Ocena: MIT

Zacznijmy od najbardziej absurdalnego oskarżenia, które jednocześnie jest daleko idącą manipulacją. Równie jednak głęboko o autorze takiego stwierdzenia mówi ono tyle, że jest to osoba niekompetentna, wykazująca się niewiedzą i brakiem jakiegokolwiek rozeznania w temacie.

Prawdopodobnie dzieje się tak dlatego, aby „przeciętnemu Kowalskiemu” „powszechny dostęp do broni palnej” kojarzył się właśnie z tym, że np. pistolet glock można kupić na stacji benzynowej, zamawiając go zaraz obok hot-doga. Tymczasem jednak dla środowiska zwolenników liberalizacji ustawy o broni i amunicji „powszechny dostęp” to przede wszystkim zminimalizowana biurokracja i usunięcie uznaniowości policji przy wydawaniu broni palnej (o samej uznaniowości kilka punktów niżej).

Jak jest naprawdę?

Cały projekt ustawy traktuje handel bronią niezwykle precyzyjnie i rygorystycznie. Autorzy przewidują utworzenie Centralnej Ewidencji Broni i Posiadaczy (CEBiP). Ma być ona zinformatyzowana, a w jej bazie zapisywane mają być wszystkie „ruchy, które wykonuje broń” – takie jak na przykład kupno lub zbycie broni przez konkretnego właściciela. Co warto dodać – właściciela, który również w CEBiP figuruje.

Warto podkreślić, że utworzenie CEBiP to swoiste novum, które nie tylko ułatwiłoby pracę służbom i organom wydającym ale także zunifikowałoby rejestry pozwoleń prowadzone obecnie przez Komendy Wojewódzkie Policji, Komendę Stołeczną Policji, Żandarmerię Wojskową. Dziś często przepływ danych między tymi wszystkimi organami jest powolny lub nie jest możliwy oraz stosowana jest często nadmierna uznaniowość. Te właśnie problemy, dzięki przemyślanemu systemowi projekt miałby usuwać.

Poniżej zamieszczam cały fragment ustawy mówiący o utworzeniu CEBiP:

Opinia Jacka Hogi, prezesa fundacji Ad Arma walczącej o szeroki dostęp do broni palnej.

„Tego typu wypowiedzi świadczą o skrajnej niekompetencji i złej woli. Nie, nic takiego ta ustawa nie proponuje, co więcej z perspektywy obywatela nieznacznie upraszcza procedurę, jednak bez istotnego wzmocnienia prawa do posiadania broni.”

Do pozwolenia na broń palną nie trzeba będzie przechodzić żadnych testów psychologicznych

Ocena: PO ŚRODKU

Ustawa bardzo jasno mówi o tym, kto nie może dostać pozwolenia na broń. Poza rzeczami takimi jak ograniczenia wiekowe, czy sprawa karalności, występuje też zapis związany z psychiką (w całości zacytowany poniżej). Są więc wyraźnie określone obostrzenia, które nie pozwalają dostać pozwolenia na broń osobom z problemami lub zaburzeniami psychicznymi. Na tym etapie zarzut o dostępie do pozwoleń przez takich obywateli jest całkowitym mitem.

„Problemem” jest jednak stwierdzenie owych zaburzeń. Jest napisane bowiem, że w procesie ubiegania się o pozwolenie na broń, potrzebna będzie zgoda lekarza pierwszego kontaktu. Ten natomiast… może zasięgnąć rady (czyt. skierować na badania) psychologa. Może, ale nie musi. Jeśli więc jest to lekarz, który niedbale wykonuje swoje obowiązki, po prostu wypisze taką zgodę i nie będzie się z tym więcej borykał. Prawdopodobnie wiele zależy w tej sytuacji od odpowiedzialności, jaką ustawodawca nałoży na lekarza.

Warto w tym miejscu zauważyć 2 sprawy:

  1. Wymagania względem obecnie obowiązującej ustawy będą bardziej rygorystyczne. Skutkiem tego będzie wydawanie pozwoleń jedynie osobom w 100% zdrowym (nie tylko psychicznie!). Skrajnym przykładem jest to, że w myśl projektu, pozwolenia nie otrzyma osoba na wózku inwalidzkim, gdyż jej stan zawiera się w definicji „istotnych zaburzeń psychomotorycznych/psychoruchowych”.
  2. Obecnie badania psychologiczne nie są wymagane, lub są wymagane w podobny sposób jak w omawianym projekcie ustawy w wielu krajach europejskich. Jest tak na przykład u naszych zachodnich sąsiadów (chyba, że kandydat ma 21-25 lat), ale również jest tak m.in. u Czechów.

Poniżej fragment ustawy mówiący o tym kto broni nie dostanie.

Opinia Jacka Hogi, prezesa fundacji Ad Arma walczącej o szeroki dostęp do broni palnej.

„Zgodnie z projektem trzeba będzie mieć zaświadczenie lekarskie. W projekcie jest szereg schorzeń, które niestety mają wyłączyć prawo obywatela do posiadania broni.”

Do pozwolenia na broń palną nie trzeba będzie wykazywać się wiedzą z obsługi broni

Ocena: PO ŚRODKU

Tutaj sprawa również jest skomplikowana. W założeniach ustawy mamy do czynienia z czterema kategoriami broni i amunicji:

Najważniejsza dla nas jest kategoria B i C. Kategoria C to broń, która w założeniu swoim jest „lżejsza”, dlatego wymagana jest jedynie Obywatelska Karta Broni. Tą z kolei wydaje się na podstawie wniosku, nie zaś egzaminu.

Inaczej natomiast ma się sprawa z wydaniem pozwolenia podstawowego – czyli tego, o którym myślimy przeważnie, kiedy myślimy o pozwoleniu. W takiej sytuacji musimy zdać egzamin.

Warto zaznaczyć, że aby nosić broń krótką, należy zrobić pozwolenie rozszerzone, przy którym znów trzeba zdać egzamin. Egzamin taki będzie absolutnie praktyczny i dotyczyć będzie strzelania dynamicznego, to znaczy, że egzaminowany wykazać się musi sprawnością posługiwania bronią w ruchu, nie zaś tylko stojąc w miejscu. Objaśnienie wraz z przykładem można znaleźć w linku poniżej.

Od teraz będzie można spać z bronią pod poduszką

Ocena: MIT

Obecnie broń należy trzymać w specjalnie przeznaczonych do tego szafach. Po wprowadzeniu w życie omawianej ustawy nic się w tej kwestii nie zmieni. Argument o „spaniu z bronią pod poduszką” ma na celu prawdopodobnie wizualizowanie niebezpiecznej sytuacji i powiązywanie posiadaczy broni z brakiem odpowiedzialności. Jest oczywiste, że nikt zdrowy psychicznie nie śpi z bronią przy głowie, polskie prawo tego zabrania i omawiany projekt ustawy tego nie zmienia.

Ten punkt należy do jednego z bardziej absurdalnych w tym zestawieniu. Niestety – nie bierze się znikąd. W tym artykule można przeczytać o „spaniu z pistoletem pod poduszką”. Co więcej – jest to przedstawiane w takim kontekście, jakby autorzy ustawy właśnie tego typu praktyki proponowali.

Poniżej zamieszczam fragment ustawy, który dotyczy warunków przechowywania broni:

Opinia Jacka Hogi, prezesa fundacji Ad Arma walczącej o szeroki dostęp do broni palnej.

„Niestety projekt wskazuje ścisły i niepraktyczny z punktu widzenia obrony domu sposób przechowywania broni i amunicji.”



Nie będzie można objąć zakazem wnoszenia broni palnej żadnych miejsc, nawet prywatnych

Ocena: MIT

W ustawie wyraźnie można przeczytać przepis, który określa co należy zrobić, jeśli właściciel nie życzy sobie wnoszenia broni palnej. Logicznym następstwem takiego przepisu nie może być wniosek, że istnieć będzie zakaz obejmowania „gun-free-zone” nawet prywatnych obszarów.

Opinia Jacka Hogi, prezesa fundacji Ad Arma walczącej o szeroki dostęp do broni palnej.

„Zgodnie z projektem niestety władza będzie mogła zakazać praworządnym obywatelom noszenia broni w określonym miejscu i czasie. Natomiast sam pomysł zasugerowany w pytaniu by ktoś miał prawo mi mówić co mogę mieć przy sobie jest skandaliczny”

Nowa ustawa o broni i amunicji zdejmuje uznaniowość policji

Ocena: PRAWDA

Obecnie obywatel, który chce posiadać broń palną i robić z niej użytek, ma praktycznie dwie możliwości (tak naprawdę możliwości jest więcej – jest też na przykład pozwolenie kolekcjonerskie, jednak mówimy tu o dwóch najbardziej podstawowych i najbardziej znanych. Przy pozwoleniu kolekcjonerskim między innymi nie możemy nosić broni). Pierwsza z nich to „normalne” pozwolenie do ochrony osobistej, drugie natomiast to broń do celów sportowych. W przypadku tej pierwszej opcji, człowiek ubiegający się o pozwolenie może przejść przez wszystkie biurokratyczne procedury i spełniać wzorcowo wszystkie wymagania, jednak finalnie pozwolenia na broń może nie otrzymać. Wydaje je bowiem komendant policji i jeśli stwierdzi, że kandydat nie nadaje się (lub „broń nie jest mu potrzebna„), może takiej zgody nie wyrazić.

Jednym z głównych celów projektu jest właśnie zdjęcie uznaniowości i wydawanie pozwolenia, jeśli tylko kandydat spełnia wszystkie wymogi. Warto w tym momencie wspomnieć, że niemal dekadę temu w sejmie pojawił się również projekt (autorstwa późniejszego ministra sprawiedliwości w rządzie PO – Andrzeja Czumy), który na celu miał usunięcie uznaniowości, nie spotkał się on jednak z aprobatą ówczesnych posłów (w tym posłów PiS, którzy obecnie projekt przegłosowali do prac komisji).

Poniżej zamieszczam fragment projektu ustawy, który opisuje zasady przyznawania pozwolenia:

Co warto zauważyć, pozwolenie na broń wydaje starosta/prezydent, a nie – jak jest obecnie – o pozwoleniu na broń decyduje policja. To zasadnicza różnica, ponieważ organ wydający nie ma możliwości blokady. Bardzo podobnie obecnie jest z prawem jazdy, gdzie prezydent miasta wydaje taki dokument.

Opinia Jacka Hogi, prezesa fundacji Ad Arma walczącej o szeroki dostęp do broni palnej.

„Tak. Zachowuje przy tym skandaliczną uznaniowość samego prawa do posiadania broni. „

Broń będą mogły posiadać, używać oraz nosić dzieci i młodzież

Ocena: MIT

Projekt przewiduje jakiekolwiek pozwolenia i staranie się o zakup dopiero od 21 roku życia. Specjalny wyjątek może być zrobiony dla osób między 18 a 21 rokiem życia. Może się tak stać tylko na wniosek PZSS, PZŁ lub grupy rekonstrukcyjnej/proobronnej. W takiej sytuacji obywatel dostać może Obywatelską Kartę Broni, czyli „najlżejsze” pozwolenie (szerzej o OKB piszę punkt niżej).

Dzieci oczywiście nie będą miały legalnego dostępu – w tej kwestii nic się nie zmienia. Nie będą mogły tej broni nosić. Sama broń będzie musiała być cały czas przetrzymywana w specjalnej szafie, dostęp dla dzieci nie zmieni się więc w żaden sposób. Zasadniczo absolutnie w tej kwestii nic się nie zmieni w stosunku do obecnych przepisów. W tym kontekście warto zwrócić uwagę, na próby gry emocjonalnej niektórych posłów, którzy do ataku na projekt ustawy wykorzystują właśnie dzieci.

Poniżej przepis, który mówi o ograniczeniu wiekowym pozwolenia na broń.

Opinia Jacka Hogi, prezesa fundacji Ad Arma walczącej o szeroki dostęp do broni palnej.

„Nie, nic takiego nie wynika z tego projektu”

Nowa ustawa pozwoli na swobodny zakup każdego rodzaju broni (łącznie z działkami przeciwlotniczymi)

Ocena: MIT

To prawdopodobnie najpoważniejszy zarzut. Wysunął go podczas jednego ze swoich filmików poseł Sławomir Nitras (Platforma Obywatelska). Co warto zauważyć na samym początku, poseł Nitras w wyjątkowo zaciekły sposób atakuje omawiany tu projekt – posługuje się przy tym pół-prawdami, ale także manipulacjami wpływając na emocje odbiorcy.

Jak jest naprawdę? Przeanalizujmy to krok po kroku.

Proszę się nie zniechęcać nieco dłuższym wyjaśnieniem – ta sprawa bowiem jest kluczowa dla całego projektu.

Jak już pisałem wyżej, omawiany projekt przewiduje cztery kategorie broni. W skrótowy i opisowy sposób przedstawmy je tutaj w tabelce.

Kategoria Co realnie obejmuje Pozwolenie
A Najcięższa broń Brak pozwolenia, broń nie jest dostępna
B Broń “cięższa” Pozwolenie podstawowe, obiektowe i muzealne
C Broń “lżejsza” Obywatelska Karta Broni
D Broń z której nie da się strzelać Niepotrzebne pozwolenie, każdy może ją nabyć

 

Przypominam, że wyrobienie Obywatelskiej Karty broni nie wiąże się z egzaminem. Wystarczy złożyć podanie, napisać uzasadnienie oraz przedstawić poświadczenie od lekarza pierwszego kontaktu. W związku z tym właśnie budzi ona najwięcej kontrowersji i obaw. Określmy sobie, jaki to rodzaj broni jest dostępny jako kategoria C:

Dla laika na pierwszy rzut oka wygląda to groźnie. Jest to jednak po prostu broń, która ma mniejsze możliwości niż te, z kategorii B. Opiszmy po kolei co oznacza który zapis.

  1. Jest to broń specjalnie przeznaczona do strzelania sportowego. Z wyglądu jest dość

    Walter FP60

    charakterystyczna, nie przypomina popularnych Glock czy Beretta. Z racji na wymaganą minimalną długość jest niewygodna do noszenia i ciężka do ukrycia. Przykładem takiej broni jest pistolet Walter FP60 (ilustracja obok).

  2. To broń sportowa, tak zwany KBKS.
  3. Na przykład strzelba myśliwska śrutowa
  4. Broń która strzela racami lub flarami świetlnymi
  5. Na przykład pistolet hukowy
  6. Wiatrówka, która ma energię powyżej 17J
  7. Amunicja do wszystkich tych broni
  8. Wszelkiego rodzaju narzędzia typu pałka teleskopowa, gaz pieprzowy itd.

W kontekście liberalizacji dostępu do broni warto zauważyć, że część z tych broni obecnie nie wymaga żadnego pozwolenia.

Glock 17

Jest tak na przykład w przypadku broni pneumatycznej, lub gazu pieprzowego. W takiej sytuacji mamy do czynienia z typowym zaostrzeniem przepisów.

Broń kategorii B to typowa broń o której myślimy jak chcemy uzyskać pozwolenie na broń palną. Jest to więc na przykład popularny Glock, przedstawiony na zdjęciu obok.

Ostatnią rzecz którą chciałbym poruszyć jest kategoria A. Jest to kategoria określająca broń, której użycie jest zabronione. Spójrzmy poniżej.

Jest to więc broń „z wyższej półki”, o której ciężko powiedzieć, aby mogła być używana przez „zwykłego Kowalskiego” do ochrony miru domowego.

HK416 (Produkcja Heckler & Koch)

Przykładem takiej broni jest karabinek automatyczny HK416, przedstawiony na ilustracji obok.

Jest jednakowoż jeden przepis, który pozwala wykorzystać tą broń na terenie Polski. Jest to fragment zapisu mówiącego o opisie kategorii A –  „z zastrzeżeniem art. 8 pkt 4 i 5”.

Spójrzmy na art 8 pkt 4 i 5.

Teraz zaś spójrzmy na art.  16

W tym miejscu Poseł Nitras stwierdził, że w związku z tym każdy może mieć dostęp do takiej broni, wystarczy wpisać to sobie w statut. Otóż nie – pozwolenie obiektowe pomyślane jest dla firm wyspecjalizowanych, ochroniarskich, świadczących tego typu usługi. Poza politykami, którzy dostęp mają do BORu, zwykli obywatele też powinni mieć dostęp do firm, które mogą im zapewnić dodatkową ochronę. Pracownicy takich firm bardzo często są wysoko kwalifikowanymi, odpowiednio przeszkolonymi ludźmi, niejednokrotnie byłymi żołnierzami wojsk specjalnych. Właśnie do nich kierowane jest to pozwolenie. Przepisy odnośnie koncesjonowania firm ochroniarskich i służb ochrony znaleźć można w ustawie z dnia 22 sierpnia 1999 roku o ochronie osób i mienia (dostępna tutaj).

Swoją drogą, warto zaznaczyć, że w Polsce rośnie liczba sztuk broni. Co więcej – w posiadaniu Polaków jest broń czarnoprochowa, na którą obecnie nie potrzeba żadnego pozwolenia. Dla niezaznajomionych – jest to broń taka sama jak „normalna” broń palna, można bez trudu zabić przy jej pomocy drugiego człowieka. Nie powoduje to jednak szeregu zabójstw przy użyciu tej broni.

Tak więc cały filmik nagrany wyłącznie po to, aby postraszyć, że szaleńcy będą mieli swobodny dostęp do HK416 odbierać można jako popis niekompetencji, lub celową manipulację odbiorcą wykorzystując naturalne odruchy emocjonalne. Jest to naganne również z tego powodu, że drastycznie obniża jakość debaty publicznej nad bronią palną.

Dorzucenie na końcu stwierdzenia, że działko przeciwlotnicze jest również bronią palną samoczynną jest na tyle dużym absurdem, że nie ma prawdopodobnie sensu się nad tym dłużej rozwodzić – działko plot nie zalicza się bowiem do broni strzeleckiej, ale do artylerii.

Opinia Jacka Hogi, prezesa fundacji Ad Arma walczącej o szeroki dostęp do broni palnej.

„Nie. Daleka jest ona od przywrócenia Polakom wolności w tym zakresie.”

Podsumowanie

Słowem zakończenia, w kilku zdaniach chciałbym spisać to, co wyżej opisałem bardziej szczegółowo.

  1. Projekt ustawy nie jest żadną rewolucją. Same środowiska pro-obronne odcinają się raczej od stwierdzenia, że to ustawa liberalizująca dostęp do broni, bowiem wiele kwestii jest w niej zaostrzonych.
  2. Projekt jest normalizacją – zmniejsza biurokrację i usuwa absurdy prawne
  3. Projekt nie pozwala na bardzo swobodny dostęp do broni. Cały czas zostają magazyny i szafy na broń.
  4. Nie jest prawdą, że będzie można mieć każdy rodzaj broni.
  5. Prawdą jest, że przeciwnicy projektu dopuszczają się półprawd i manipulują emocjami odbiorców, aby zwalczać projekt. Takie zachowanie ja jako właściciel i autor IT-Bloga Wolnego Człowieka uważam za naganne i nie zgadzam się z nim, bowiem bije ono bezpośrednio w zdrową debatę, opartą na faktach i merytorycznych argumentach, a taka debata jest nam bardzo potrzebna.

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, nie bądź bierny – podziel się nim ze znajomymi i polub mój fanpage na fb. Zapraszam również do innych artykułów, które poszerzą Twoje spojrzenie na świat i zmuszą do myślenia.

Jeśli zauważyłeś/aś błędy, lub nie zgadzasz się z czymś tutaj – proszę Cię o jak najszybsze poinformowanie mnie o tym. Nie jestem omnibusem i mam tego świadomość, staram się jednak tworzyć możliwie najlepsze miejsce, w którym spotkać się można z najlepszymi jakościowo treściami. Nie bądź obojętny i pomóż mi – zwróć mi uwagę w wiadomości mailowej lub w komentarzu. Z góry dziękuję!

Zachęcam również do zostawienia maila – w newsletterze tylko samo sedno, najważniejsze informacje, a nierzadko również i te najbardziej aktualne.


Ja nazywam się Marek Czuma, a to jest IT-Blog Wolnego Człowieka

Piszę do Ciebie Prosto z Łodzi