Jesteś tutaj
Główna > Państwowość i ustroje > Czym różnią się główne partie w Polsce i w USA?

Czym różnią się główne partie w Polsce i w USA?

Dzisiaj nietypowy artykuł – pierwotnie ukazał się w ramach serii #NaukaPrzyKawie – niemniej z racji, że jest zdecydowanie wyraźnie dłuższy, bardzo chciałbym, żeby był przedstawiony również na blogu. Tak więc zachęcam do wzięcia swojej ulubionej kawy do ręki i przemyślenia wspólnie ze mną bardzo podstawowej kwestii – jakie tak naprawdę różnice istnieją miedzy dwiema głównymi siłami politycznymi w Polsce? I czy inaczej jest w Stanach Zjednoczonych? Rok temu zmieniliśmy partię rządzącą dając jej potężny mandat zaufania. Teraz to samo zrobili Amerykanie. Ale czy nie jest tak… że tutaj podobieństwa się kończą?

Donald Trump podpisuje demontaż Obamacare

Tak, od tego punktu śmiało możemy wyjść… Pierwszy dzień urzędowania nowego prezydenta i automatycznie widać totalnie odmienną wizję Ameryki Republikanów i Demokratów. Każdy
Prezydent Barack Obama (Demokrata) był autorem reformy ubezpieczeń zdrowotnych, nazywanej potocznie „Obamacare”
prezydent chce coś po sobie pozostawić – Prezydent Barack Obama chciał pozostawić po sobie swoje największe “dziecko” czyli reformę ubezpieczeń zdrowotnych, nazywaną potocznie “Obamacare”. Oczywiście w dość dużym uproszczeniu, można jednak powiedzieć, że to pewien odpowiednik polskiego NFZ.
Donald Trump już w kampanii zapowiedział, że zaraz po objęciu urzędowania rozpocznie demontaż tego dużego systemu. Jak powiedział tak zrobił – dosłownie. W piątek, a więc w pierwszym dniu urzędowania Trump podpisał dekret, który zobowiązuje agencje federalne do “ograniczenia obciążeń” związanych z reformą. Republikanie natomiast (którzy są w tym momencie pierwszą siłą) już w zeszłym tygodniu rozpoczęli demontaż Obamacare.

Republikanie i Demokraci – dwie wielkie siły

To oczywiście tylko jeden przykład, jednak pokazujący bardzo konkretnie, że Demokraci i Republikanie, to dwa duże ośrodki, które reprezentują dwie kompletnie odmienne wizje Ameryki (choć oczywiście pewnie punkty wspólne również posiadają).

 

Republikanie wolą niskie, proste podatki i krytykują pomysły podobne do Obamacare. Zasadniczo uważają, że Amerykanie dużo lepiej poradzą sobie bez nadmiernych obowiązków ze strony administracji, liberałowie klasyczni, konserwatyści, w ogromnej większości zwolennicy dostępu do broni. Można symbolicznie określić, że ich najważniejszą wartością jest Wolność.

 

Demokraci zdecydowanie popierają programy takie jak Obamacare, gdyż chcą szerokiej opieki socjalnej, która objąć powinna wszystkich ludzi w kraju. Niskie podatki to dla nich drugorzędna sprawa (choć ciężko ich nazywać socjalistami, na podobieństwo socjalistów europejskich). Można symbolicznie określić, że ich najważniejszą wartością jest Bezpieczeństwo.

 

Oczywiście opisy te są pewnym uproszczeniem, jednak pomysły programowe są bardzo wyraźnie odmienne – jedni sukces upatrują w szerokim odbiurokratyzowaniu, cięciu kosztów i podatków. Drudzy uważają, że obowiązkiem państwa jest zapewnienie możliwie szerokiej opieki obywatelom. Nie mam zamiaru stawać tutaj po żadnej ze stron, ponieważ nie taka jest moja intencja – zakładam, że każda z wizji Ameryki ma plusy i minusy.


Jak jest w Polsce?

Cóż, jeśli spojrzymy na nasze podwórko, wszystko się gmatwa… albo upraszcza… sam nie wiem. Mamy bowiem do czynienia również z dwoma dużymi (choć nie monopolizującymi scenę polityczną) siłami – PiS z jednej strony, PO z drugiej. Na nich się skupiam, ponieważ razem zajmują w sejmie około 80%, dodatkowo to właśnie ich rządów doświadczamy od 10 lat.
Mateusz Morawiecki to najpotężniejszy gospodarczo człowiek w Wolnej Polsce. Mimo tego nie ma jasnego celu, do którego dąży.
Gdyby ktoś przyjechał z zewnątrz i spojrzał na nastroje Polaków, mógłby pomyśleć że to jakieś dwie skrajnie różne siły, takie mamy podziały (niestety:( ). Czym jednak tak naprawdę się różnią?
Można powiedzieć, że PO bardziej relatywizuje moralnie, oraz, że PO jest związana z obecnymi “elitami” zachodnimi. Cóż… tu właściwie kończą się poważne różnice. No dobrze – PiS jest mocniej nastawiony na reformy. Jakie są, takie są, ale zasadniczo podejmuje dość niepopularne tematy (jak reforma systemu edukacji. Nie podoba mi się, żeby to było jasne. Ale jest niepopularna).
Czy można jednak powiedzieć, że to dwie wizje Polski? Moim zdaniem najlepiej różnice oddaje symboliczna sprawa emerytur.
PO jest zwolennikiem wyższego wieku emerytalnego.
PiS jest zwolennikiem niższego wieku emerytalnego.
SERIO?! Akurat tutaj popieram Platformę, ale… to totalnie nie tutaj leży problem! Problem leży w samej konstrukcji systemu emerytalnego, który już jest bankrutem – przyznać się, kto wie, że od lat ZUS nie utrzymuje się ze “składek”, ale dokładane są do niego pieniądze z budżetu? No – teraz wiecie już wszyscy. To naprawdę NIE JEST ROZWIĄZANIE! Rozwiązaniem jest zupełnie inny system emerytalny – na przykład przejście na emeryturę obywatelską.

 

Podobnych różnic jest więcej. Sam mam problem z Premierem Morawieckim – to liberał, czy typowy interwencjonista? Bo z jednej strony obiecuje (i częściowo wdraża) uproszczenia dla firm – takie konkretne, jakich przedsiębiorcy domagali się od dawna (tu PO nawet palcem nie kiwnęła, żeby coś zrobić, za to bardzo chętna była w nasyłaniu kolejnych kontroli). Z drugiej strony natomiast wdraża coraz większą kontrolę państwa nad przedsiębiorstwami i raczej nie kwapi się ani do obniżki podatków, ani do reformy systemu podatkowego.

 

Albo Minister Macierewicz – wprowadził bardzo potrzebną Obronę Terytorialną i zrobił to nadzwyczaj szybko. Nie kwapi się jednak do pozwolenia zdrowym na umyśle Polakom, aby mogli kupować, nosić i bronić się bronią palną.

 

Tak więc mamy obecnie poprzedni rząd, z pewnymi zmianami. Ale z pewnością nie jest to zmiana wizji państwa. Do teraz nie wiemy, czy mamy rządy liberalne, Ko-liberalne, socjaldemokratyczne, czy socjalistyczne. Z drugiej strony podobnie nie wiemy, jaką mamy alternatywę. A szkoda. I warto, żebyśmy sami oddolnie klarowali w jakiej Polsce chcemy żyć – bo oficjalnie jesteśmy Republiką, ale realnie jakoś ta rzecz publiczna nie jest nam bliska.

 

Mam na koniec prośbę. Jeśli uważasz, że ten artykuł porusza jakąś ważną kwestię – podziel się nim ze znajomymi. Napisz też w komentarzu, w jakiej Polsce chciałbyś żyć – być może za jakiś czas będziemy mogli zacząć głosować na formacje, które mają różne poglądy. Do tego jednak musimy najpierw my być świadomi czego chcemy i jakie obowiązki możemy przyjąć.

Ja nazywam się Marek Czuma, a to jest IT-Blog Wolnego Człowieka

Piszę do Ciebie prosto z Łodzi


Jeśli uważasz, że warto poruszać sprawy ważne i rozwijać społeczeństwo obywatelskie – Polub mój Fanpage na Facebooku. W ten sposób będziemy razem zmieniali podejście do tematu państwowości. Zostaw też koniecznie maila, żebyśmy pozostali w kontakcie.


Marek Czuma
Autor Bloga Republikańskiego. Chrześcijanin, Polak, Łodzianin. Wierzy w ludzi i ich możliwości, kocha pomagać innym. Uważa, że człowiek wolny kształtuje siebie poprzez własne wybory oraz pracę. Poza tym fan Wiedźmina i CD Projektu - zarówno na giełdzie, jak i w działaniu.

9 thoughts on “Czym różnią się główne partie w Polsce i w USA?

  1. Cześć Marku. Na fb rozwinęła się dyskusja o PO i PiS, a ja chciałbym się podzielić swoim poglądem na politykę nie tylko polską i na pytanie w jakim ustroju chciałbym żyć odpowiem, że w monarchicznym. Oczywiście nie oznacza to, że domagam się jakiegoś „powrotu króla” i nie interesują mnie dywagacje nt. kto jest obecnie nominalnym pretendentem do tronu Rzeczpospolitej. Ustrój monarchiczny gwarantuje w moim przekonaniu po pierwsze stabilność systemu społeczno – politycznego ( „monarcha” stoi ponad trójpodziałem władzy nie zaburzając go ani nie stając się elementem rozgrywek gabinetowo – parlamentarnych ), po drugie jest elementem spajającym wspólnotę obywateli ( tu przykład monarchii brytyjskiej), po trzecie reprezentuje majestat władzy państwowej ( co jest nie bez znaczenia w momentach kryzysowych). Co ciekawe monarchia nie musi łączyć się z jakąś centralizacją władzy wprost przeciwnie, z jednej strony bliskość takiej władzy jest możliwa poprzez rozbudowany samorząd o dość szerokich uprawnieniach lokalnych, z drugiej byłby on ( samorząd) pewnym polem dla inicjatywy obywatelskiej i obrony przed nadużyciami z góry – podobną rolę kontrolno – ochronną stanowi w monarchii niezależne sądownictwo.

    Dziękuje za zachętę do podzielenia się swoimi poglądami, przepraszam za objętość tej wypowiedzi i chciałbym zachęcić Cię ( jeżeli chciałbyś wiedzieć coś więcej ) do zapoznania się czy to z literaturą czy w innej formie z założeniami systemu monarchicznego.

    Powodzenia w dalszej działalności bloga.

    1. Dziękuję Ci bardzo za ten komentarz;-) Właśnie taki był mój cel – sądzę, że personalne utarczki powinniśmy zostawić innym, a zająć się meritum – między innymi tym w jakim ustroju powinniśmy żyć. Powiem „w tajemnicy”, że w tym roku planuję wypuścić serię artykułów właśnie o ustrojach, w tym o monarchii oczywiście również. Osobiście jestem przeciwny monarchii i uważam, że ma tyle plusów co minusów, ale jednak minusy przeważają nad plusami;-)
      Zacznijmy od tego, że Wielka Brytania nie ma ustroju monarchistycznego, ale w gruncie rzeczy demokratyczny. Ja wiem, wiem – ma królową, nie ma konstytucji i w ogóle, ale realnie Królowa nie ma żadnego znaczenia, natomiast faktyczne władze wybierane są przez ludzi – rządzi natomiast większość. Czy można to nazwać monarchią? Można, ale jest to mylne w aspekcie rozmowy o wyborze najlepszego ustroju.

      Tak bardzo szybko zarysuję natomiast, czemu według mnie demokracja jest zdecydowanie najlepszym ustrojem – oraz jaka konkretnie demokracja.
      Demokracja – w przeciwieństwie do monarchii – pozwala na wolność obywateli. Monarchia sama w sobie tej wolności zaprzecza. Czy mogę wyobrazić sobie państwo monarchistyczne, które rozwija się świetnie, a którego obywatele mają dużo wolności i żyją w dostatku? Oczywiście. Czy mogę sobie wyobrazić demokrację, w której państwo jest coraz słabsze, a obywatele biednieją? Chyba nie muszę na to pytanie odpowiadać. Co więcej – jeśli jest dobry władca, to może o niebo lepiej poprowadzić kraj niż gdyby panowała demokracja właśnie. Problem jest tylko jeden – „jeśli”. Nieudolnych władców mamy/mieliśmy w Polsce dość dużo. To prawdziwy komfort, że po kilku latach możemy bez problemu ich zmienić. Gdyby okazało się, że król jest słaby bardzo, niestety musielibyśmy z nim wytrzymać po kres jego żywota. Ta właśnie jedna możliwość sprawia, że ludzie w demokracji są wolni.

      Muszę tu zaznaczyć jedną ważną rzecz. Mówiąc „demokracja”, mam na myśli demokrację w rozumieniu republikanów. Republika demokratyczna to nie rządy większości nad mniejszością, a rządy prawa, które ustala większość, ale któremu to prawu potem się podporządkowuje. To właśnie taka mądrze rozumiana wolność z dbałością o dobro wspólne (Res Publica – rzecz publiczna, dobro wspólne – Republika;-) ), w połączeniu z głęboko zakorzenionym etosem pracy pozwoliło urosnąć Amerykanom do rangi supermocarstwa i jestem przekonany, że nam też pozwoli. Tylko musimy te bardzo mądre, konserwatywne wartości (Wolność, Praca, poszanowanie dobra wspólnego) rozwijać i pielęgnować w sobie.

      Komentarz spokojnie może być i dłuższy jak widać. Po to powstał ten blog;-) Zachęcam do podesłania znajomym, którzy mogą się czegoś dowiedzieć, lub którzy mogą coś wnieść do rozmowy.

  2. Dziękuję za Twoją odpowiedź. Pozwól, że jeszcze trochę ją skomentuję. W odpowiedniej literaturze polskiej istnieją dwa przykłady ustrojowe monarchii takiej jaką ją widzą teoretycy tego nurtu. Chodzi o przykład Polski Jagiellonów i Polski z okresu międzywojennego ( oczywiście obie te sytuacje polityczne miały swoje wady, ale umówmy się, że były to trudności specyficzne, a nie systemowe ). Zarówno w pierwszym jak i w drugim przypadku trudno mówić o jakimś ograniczaniu wolności czy swobód obywatelskich ( naturalnie pewne tego rodzaju działania były ale to podchodzi pod poprzedni nawias). Na koniec odsyłam ponownie do dokumentów i literatury bądź innych źródeł bo bez ich znajomości nie da się rzetelnie opowiadać o czymkolwiek a zwłaszcza o sprawach podobnie skomplikowanych jak zagadnienia ustrojowe. Swoją drogą właśnie kiedy piszę to wszystko, przyszło mi do głowy, że w pewnej perspektywie masz zupełną rację co do demokracji . Ustroje i ideologie takie jak faszyzm, konserwatyzm, tradycjonalizm czy w reszcie monarchizm to przeżytki i w zasadzie tylko demokracja odpowiada potrzebom nowoczesnej globalnej społeczności, co nie zmienia faktu, że o słuszności wymienionych zjawisk jestem przekonany ( oczywiście posługuję się tu pewnym niezbędnym uogólnieniem, na które mogę sobie pozwolić po wnikliwym przestudiowaniu założeń i podbudowy tych kierunków).

      1. Mówiłem, że monarchia sama w sobie ogranicza wolność z założenia. Jeszcze raz podkreślę – może być (nie tylko w modelu teoretycznym) państwo z ustrojem monarchistycznym, które będzie miało bardzo liberalne prawo. Niemniej mówiąc o wolności chodzi mi o to, że w momencie, w którym władca jest głupi, zły lub niezrównoważony – lud nie ma wpływu na to co się dzieje. Demokracja w rozumieniu republikańskim czyni ludzi wolnymi, ponieważ nakłada na nich „obowiązek” dbania o dobro wspólne – ale w najlepszy możliwy sposób, tworząc społeczeństwo obywatelskie.

  3. Możliwe że masz racje w dążeniu do republiki .Moim zdaniem wpierw powiniśmy „wejść w monarchie”, ponieważ potrzeba przywrócenia średniej grupy klasowej na piedestał.A za monarchi możliwe że najszybciej doszlibyśmy do optymalnego stanu.

    1. Więcej na temat monarchii dyskutowałem z kolegą wyżej. Cóż, sądzę, że właśnie kiedy będziemy mieli dojrzałe, obywatelskie spojrzenie, będziemy mogli zbudować porządną klasę średnią, tak, żeby większość ludzi żyła w dostatku (oczywiście chcialbym, żeby wszyscy żyli w dostatku). Ponieważ dopiero, kiedy wspólnie jako naród będziemy wiedzieli do czego dążyć, będziemy mieli więcej zapału do budowania tego naszego pięknego kraju.

    1. Dziękuję;-) A temat niestety od dawna na czasie. I chyba jeszcze na czasie pozostanie, przynajmniej póki między dwie główne partie nijakości nie wbije się ktoś z wyrazistą wizją Polski;-)

Dodaj komentarz

Top