Całkiem niedawno swoje 5 minut w Internecie miał kalkulator podatkowy Partii Razem (tak, fioletowi socjaliści, którzy ukradli nazwę nam – Polsce Razem, zielonym liberałom), dzięki któremu mogliśmy łatwo obliczyć jak zmieniłyby się nasze pensje, gdyby w życie wszedł ich system podatkowy – czyli mówiąc krótko socjaliści z krwi i kości znów próbują leczyć naszą gospodarkę. Dziś chciałbym wziąć na tapet właśnie ich kalkulator, a co za tym idzie cały system gospodarki socjalistycznej.

Słowem szybkiego ułożenia artykułu – podzieliłem go na 3 części.

  1. Pokazuję jak (nie)działa kalkulator Razem.
  2. Moja opinia.
  3. Jaka jest alternatywa – bo nie warto krytykować dla pustej krytyki.

JAK (NIE)DZIAŁA KALKULATOR RAZEM

Przyjrzałem się ostatnio kalkulatorowi Partii Razem. Nie trzeba nad nim spędzać dużo czasu, ponieważ kalkulator jest reprezentacją dobrze znanego podejścia socjalistycznego, czy wręcz komunistycznego – w teorii stającego w obronie słabych i biednych. Podejścia, które w zamierzeniu swoim ma być urzeczywistnieniem postaci Robin Hood’a, a więc zabrać bogatym – rozdać biednym. Jak jest w rzeczywistości? Zacznijmy od szybkiego przedstawienia pomysłu Razem, a następnie przeanalizujemy, jak zmieniłby się stan najbogatszych, klasy średniej, oraz najmniej zamożnych obywateli.

Co proponuje Partia Razem?

Plan Partii Razem jest prosty jak noga krzesła na którym siedzę. Chcą wprowadzić agresywną progresję podatkową, która uwzględnia aż 6 stawek podatkowych. Oto one.

Próg podatkowy (zarobki, od których obowiązuje stawka podatkowa) Stawka podatkowa
0 % Dla dochodów poniżej dwunastokrotności minimum socjalnego
22% Dla dochodów powyżej dwunastokrotności minimum socjalnego (w uproszczeniu 12 000 zł)
33% Dla dochodów powyżej 60 000 zł rocznie (5 000 zł/mies)
44% Dla dochodów powyżej 120 000 zł rocznie (10 000 zł/mies)
55% Dla dochodów powyżej 250 000 zł rocznie (20 833 zł/mies)
75 % Dla dochodów powyżej 500 000 zł rocznie (41 667 zł/mies)

Tabelka na górze przedstawia bardzo prosty pomysł – odebrać bogatym, w zamian ulżyć biednym. Zobaczmy co to oznacza dla konkretnych grup, zacznijmy od tyłu – czyli od najbogatszych.

Najbogatsi stracą grubą większość

Szczerze powiem, że nie wiem czemu socjaliści tak bardzo nie lubią bogatych ludzi, ale chętnie się dowiem. Tak czy inaczej, kalkulator Partii Razem pozwala na sprawdzenie ile zmieni się wypłata poszczególnych grup – wybierzmy więc prezesa banku. Partia Razem wyceniła jego pracę na 146 000 zł miesięcznie (brutto). Nie wiem skąd Panowie z Razem wzięli te informacje, ale im wierzę. Na rękę taki prezes dostaje 95 403 zł. Ile chcieliby, żeby Pan Prezes banku dostawał? Po zmianie systemu podatkowego na rękę taki człowiek zarobi… 42 499 zł.

Powtórzę jeszcze raz – nie wiem, czemu Państwo tak bardzo nie lubicie bogatych ludzi, ale ewidentnie nie jest to ekonomiczna kalkulacja, czemu wyraz dajecie w uzasadnieniu.

„ Podatek 75% nie służy zwiększaniu dochodów państwa, ale ma na celu zmniejszanie nierówności społecznych. Wysoka stawka będzie stanowiła sygnał dla firm – nie inwestujcie w pensje prezesów”.

Przynajmniej przyznajecie, że to nie jest zbyt opłacalny manewr dla finansów państwowych. Mamy więc do czynienia z sytuacją, w której ludzie z zasady będą wiedzieli, że „w tym kraju się nie wzbogacą”. Bo jak się wzbogacą, to prawie wszystko będą musieli oddać reszcie.

Drogie Panie i Panowie z Razem – co z Wami nie tak? Dlaczego nie lubicie, kiedy ludzie się bogacą? I dlaczego myślicie, że przy takim systemie bogaci nie zrobią co w ich mocy, żeby to złe prawo obejść?

Według Partii Razem sprawiedliwe jest zabranie prezesowi banku kolejnych 53 000 zł.

Według Partii Razem sprawiedliwe jest zabranie prezesowi banku kolejnych 53 000 zł.

Parę lat temu Prezydent Francji Francois Hollande startował do wyborów z hasłem właśnie 75% podatku dochodowego dla najbogatszych. Wybory wygrał, podatek wprowadził. Okazało się, że jest tak bardzo nieskuteczny, że szybko musiał się z niego wycofać. Przypominam zapominalskim, że jednym z efektów samej zapowiedzi wprowadzenia socjalistycznych podatków była zmiana obywatelstwa, wyjeżdżanie i płacenie podatków w innych krajach. Chcemy, żeby bogaci masowo wyjeżdżali z Polski? Receptę daje nam Partia Razem.

Klasa średnia zyska?

W uzasadnieniu napisanym przez Partię Razem możemy przeczytać następujące słowa.

„Sprawiedliwe podatki, które proponuje Razem, będą korzystne dla polskich pracowników – w tym klasy średniej”.

Bardzo ciężko określić, kim właściwie jest klasa średnia. Można jednak bardzo łatwo stwierdzić, że ekonomiści Partii Razem mają zdecydowanie bardzo niskie oczekiwania odnośnie jej. Kiedy według nich klasa średnia się kończy? Kończy się w okolicach 5000 zł (konkretnie 5170 zł). Po wprowadzeniu systemu podatkowego Razem, ludzie, którzy zarabiają powyżej tej kwoty (brutto!) będą tracić.

Tak więc według polityków Partii Razem polska klasa średnia, to ludzie, którzy zarabiają około 3000 – 4000 zł. W smutnym świecie żyjecie drodzy Państwo. Jeśli chcecie w nim dalej egzystować – nic mi do tego, ale nie wciągajcie w to nas – ludzi, którzy wierzą, że swoją pracą mogą zarobić więcej. I że „burżuazja” to nie ludzie, którzy zarabiają 6000 zł brutto.

klasa-srednia

Partia Razem chce odebrać pieniądze klasie średniej

Jak ogólnie wiadomo, klasa średnia uważana jest często za „koło zamachowe gospodarki”. Nie biedni, nie bogaci, ale właśnie klasa średnia – ponieważ to ludzie, którzy często są samodzielni, pracowici i innowacyjni. Muszą wiele myśleć, ponieważ nie mają gigantycznej poduszki finansowej (jak bogaci). Mogą jednak już inwestować, ponieważ do pewnego stanu finansowego już doszli. Drodzy Państwo socjaliści z Razem – nie uderzajcie w koło zamachowe naszej gospodarki. Nie zabijajcie klasy średniej jeszcze bardziej niż obecny system podatkowy.

Biedni wreszcie zyskają godny standard życia?

Podsumujmy dwa powyższe punkty. Bogaci dostają kolosalnego kopniaka, klasa średnia jest kopana bardziej lub mniej. Wszystko to w imię walki o biednych. Ma to jakieś wytłumaczenie etyczne – ja tego nie kupuję, mi się to nie podoba, ale jakieś ma.

Spójrzmy jednak, czy faktycznie wyrówna to te legendarne „nierówności społeczne”.

Obecnie najniższa pensja krajowa to 1850 zł brutto. Na rękę pracownik dostaje obecnie 1355 zł. Z zaciekawieniem wpisałem powyższą kwotę w Kalkulator. Ile najubożsi zarobią po wprowadzeniu systemu podatkowego Fioletowych Robin Hood’ów? Odpowiedź jest co najmniej zaskakująca – na rękę taki pracownik dostanie… 1470 zł.

Najubożsi w idealnym świecie Partii Razem zarabialiby o 115 zł więcej! Jeśli to nie jest kpina z obywateli bohaterskiego państwa polskiego – to ja nie wiem co nią jest.

Spójrzmy na medianę (czyli najbardziej realny wskaźnik) – w 2014 roku wynosiła ona 3291, 56 zł. Według Kalkulatora, system Partii Razem pozwoli takim osobom zarobić… 64 zł więcej, niż obecnie.

Przypomnijmy jeszcze raz – Partia Razem chce zabrać prezesom banków dodatkowo prawie 53 000 zł w imię walki z nierównościami społecznymi. Jak chce je „wyrównać”? Tak jak zawsze socjaliści próbowali – nie doprowadzając biednych do bogactwa (bo większość zarobi od 60 – 120 zł więcej miesięcznie), ale możliwie mocno doprowadzając bogatych do biedy.

Biedni zyskają bardzo niewiele - kosztem dużych strat wobec klasy średniej i bardzo dużych strat bogatych

Biedni zyskają bardzo niewiele – kosztem dużych strat wobec klasy średniej i bardzo dużych strat bogatych

Spójrzmy prawdzie w oczy – między zarobkami miesięcznymi 1470 zł („nowa” minimalna kwota na rękę), a 42 499 zł („nowa” kwota na rękę dla prezesa banku) zostaje gigantyczna różnica. Jedyna zmiana jest taka, że prezes jest wyraźnie uboższy. Jeśli taki jest wasz ideał Polski, to ja dziękuję.

MOJA OPINIA

Zacznijmy od podstawowej rzeczy, absolutnych gospodarczych podstaw, których jako naród musimy być świadomi jeśli chcemy się bogacić.
Skąd bierze się bogactwo? Odpowiedzi poszukamy u Adama Smitha – Ojca ekonomii liberalnej.
Otóż bogactwo bierze się z 3 czynników – z ziemi (i jej darów), kapitału, oraz pracy. Z tych trzech najważniejsza jest praca, ponieważ ziemia leżąca odłogiem nie da nam nic, a również pieniądze zawinięte w skarpetki się nie rozmnożą. System socjalistyczny (ze szczególnym naciskiem na bardzo agresywnie progresywny podatek dochodowy) powoduje, że ta praca jest mniej warta (bo im większe jej owoce, tym większa ich część musi iść do państwa, które nie słynie z tego, że pieniędzmi gospodaruje mądrze). Kalkulator Partii Razem reprezentuje wręcz symbol, sztandar socjalistów.
I naprawdę nic nie da populistyczne głoszenie, że trzeba zabrać komuś, kto ma nadmiar pieniędzy, żeby dać uboższym. Bogaci znajdą sposób na to, żeby nie rezygnować z 75% tego co zarabiają – ostatecznością będzie płacenie podatków rajach podatkowych lub zupełny wyjazd z kraju.
Co z progresją w ogóle? Bardzo często mówi się, że bogaci mają zobowiązanie wobec społeczeństwa – bo firmy budowali na państwowej infrastrukturze, bo korzystali ze społeczeństwa w którym żyją itd. – powinni więc płacić więcej. Szczególnym piewcą takiego spojrzenia jest min. Morawiecki.

  1. No dobrze Panie Ministrze! Tylko, że zapominamy o dwóch rzeczach.
    Bogaci przy podatku liniowym PŁACĄ WIĘCEJ! Jeśli zarobię 1000 zł, to przy podatku 20% oddaję 200 zł. Jeśli natomiast zarobię 10000 zł, przy TYM SAMYM podatku zapłacę 2000 zł. Żeby bogaci dokładali się więcej, nie trzeba progresji.
  2. Ależ Panie Ministrze Morawiecki – bogaci, którzy dorobili się rozwijając firmy spłacają nieustannie dług wdzięczności wobec społeczeństwa w naturalny sposób. Chyba dawno temu zapomnieliśmy, że te firmy zatrudniają ludzi, napędzają gospodarkę i budują nasz ekosystem. Drodzy państwo – etyka jest nierozerwalnym elementem modelu kapitalistycznego, choć bardzo często niewypowiedzianym. Etyka i moralność towarzyszą ludziom od zawsze, a więc towarzyszą również gospodarce (jako że składa się ona właśnie z ludzi). Jako rozwinięcie tego tematu polecam rewelacyjną książkę „Ekonomia dobra i zła” autorstwa Tomasza Sedlačka.

Progresja z zasady nie jest ani zbyt skuteczna, ani zbyt fajna, ani zbyt sprawiedliwa. Dodatkowo ma jeden minus – w imię walki o biednych… Zniechęca ich do bogacenia się. Pokazuje to podejście państwa do ludzi – „bogaćcie się, ale tylko po to, żeby oddać nam pieniądze”. To nie może działać mobilizująco.
Osobiście dopuszczam jednak pewną progresję w tradycyjnym stylu – musi natomiast spełniać dwa warunki.

  1. Jej najwyższy stopień nie może zniechęcać do bogacenia się – tak więc wszelkie pomysły w stylu 50% odpadają, nie mówiąc już o 75%, które proponuje Partia Razem.
  2. Musi być to system przejściowy. Rozumiem, że podstawową grupą o którą podatkowo dba państwo powinna być biedna większość. Rozumiem, że przy zmianie systemu podatkowego być może chwilowo trzeba będzie bardziej obciążyć bogatych. Ale no właśnie – chwilowo, takie podejście powinno być tymczasowe, aż do momentu w którym wszyscy będą płacić takie same podatki (procentowo).

Osobiście twierdzę, że coś się musi zmienić. Nie możemy myśleć o dynamicznym rozwoju, jeśli musimy żyć z pętlą biurokracji na szyi i fiskalnym batem nad sobą.
Jest jednak także druga, dużo ważniejsza strona. To my sami, nasze podejście. System można zmienić, ale to my musimy czuć się ludźmi wolnymi. W tym momencie mnóstwo osób wciąż ma podejście niewolnika – państwo powinno dać, państwo powinno zrobić to, czy tamto. I nawet jeśli narzekamy na państwo – to bardzo często pokazuje to tylko jak bardzo jesteśmy do niego przywiazani. O państwo musimy dbać jako o dobro wspólne. Ale możemy zrobić to tylko wtedy, gdy nie bedziemy traktowali go jako Pana z batem w jednej ręce i michą w drugiej.


W Sklepiku możesz zaopatrzyć się między innymi w kubki z takimi myślami Ronalda Reagana (klik na zdjęcie). Pójdź na zakupy i wesprzyj rozwój IT-Bloga Wolnego Człowieka;-)


ALTERNATYWNA WIZJA GOSPODARKI (SYSTEMU PODATKOWEGO)

Oczywiście wytykanie błędów jest bardzo proste i robią to już właściwie wszyscy wszystkim. Ma z resztą niewiele sensu, jeśli nie przedstawi się alternatywy. Ponieważ na IT-Blogu Wolnego Człowieka standardy są inne niż w polityce czy współczesnym dziennikarstwie, pozwólcie, że przedstawię coś zamiast socjalistycznego systemu podatkowego Partii Razem.

System o którym poniżej napiszę jest ogólny i wywodzi się z mojego stronnictwa – Polski Razem, jest też zaczerpnięty z propozycji Centrum im. Adama Smitha, oraz innych think-tanków wolnościowych. Chcę zaznaczyć, że nie dotyczy żadnego konkretnego projektu – zarówno szczegóły, jak i stawki powinny być dopasowane do konkretnego stanu gospodarczego. Pragnę jednak z całego serca pokazać inny styl myślenia. Zasadniczo system ma 3 podstawowe założenia.

  • System podatkowy musi być możliwie najprostszy.
  • Podatki nie mogą być zbyt wysokie, ani nie powinny faworyzować żadnej z grup (podatki prawdziwie sprawiedliwe).
  • System podatkowy powinien być spójny i szczelny.

Koniec z PIT i „składkami”

Obecny PIT należy usunąć, ponieważ jest skrajnie skomplikowany i niewydajny. Połączyć należy PIT + inne podatki, nazywane dla zmyłki „składkami” ZUS i NFZ. Zamiast tego dobrym pomysłem jest stworzenie jednego podatku od funduszu płac i ustanowienie jednej stawki podatku – w okolicach 20 – 25%. W ten sposób wyeliminowane zostaną znienawidzone przez polityków głównego nurtu „umowy śmieciowe” – opodatkowane będą identycznie jak umowa o pracę. Taki podatek jest skrajnie prosty (od wszystkich płac przedsiębiorca płaci podatek jednym przelewem – prosty w obliczeniu i obsłudze). Z jednolitym podatkiem od funduszu płac na poziomie 20% pracownicy dostawać będą na rękę swoją obecną pensję brutto. Jest to realna zmiana, która bez sztucznego podnoszenia pensji przez przedsiębiorców spowoduje prawdziwą poprawę materialną Polaków.

Co więcej – taka zmiana zlikwiduje zarówno degresywny, jak i progresywny system podatkowy jaki mamy obecnie (tak, tak – nasz system podatkowy ma dwa oblicza w zależności od różnych czynników. I każde z nich jest naprawdę dziwne). Jedynie podatek liniowy spowoduje, że obywatel będzie czuł wsparcie ze strony państwa w kwestii bogacenia się z jednej strony, z drugiej zaś nie będzie się czuł się niesprawiedliwie „skopany” już na starcie widząc, że bogatsi płacą mniej.

Koniec z CIT – skrajnie nieszczelnym podatkiem

W debacie publicznej słychać od lat narzekania na to, że wielkie zagraniczne korporacje płacą małe podatki lub nie płacą ich zupełnie. Jak one to robią? Nasz system wręcz do tego zachęca – wykazując stratę, nie płacą podatku dochodowego CIT. Doprowadziliśmy do kuriozalnej sytuacji, w której przedsiębiorstwa działają dla straty zamiast zysku. Oczywiście tylko na papierze, bo realnie gigantyczne przychody zagranicznych korporacji wędrują do ich Ojczyzn. Co z tym fantem zrobić?

Realnie jest tylko jeden sposób – zamiast podatku dochodowego, wprowadzić podatek przychodowy (zwany obrotowym) w wysokości około 1%. Ponieważ przychód to bardzo precyzyjny termin, nie podlegający dyskusji, podatek od niego również nie będzie podlegał dyskusji. Co więcej – jest to również bardzo prosty podatek, nieinterpretowalny. Należy dodać, że nie da się go uniknąć w legalny sposób, optymalizacja podatkowa traci tu jakąkolwiek rację bytu.

Jedynym właściwie problemem jest fakt, że podatek od przychodów może boleć, gdy koszty są wysokie. Jest to ewidentny minus podatku obrotowego, co trzeba zaznaczyć.

Polecam jednak zerknąć na jeden przynajmniej przykład, żeby stwierdzić co dałaby nam ta zmiana.

W 2014 roku Lidl Polska osiągnął 10 mld zł przychodu. Zysk? Teoretycznie 0 zł. I tak od lat Lidl charytatywnie funkcjonuje na rynku polskim. Po opodatkowaniu przychodów w wysokości 1%, budżet zyskuje… 100 mln zł. Z samego Lidla! Zaręczam, że tego typu korporacji jest więcej.

Najbiedniejsi zyskują bardzo dużo

No dobrze, a co z biednymi? Bardzo często zarzuca się liberałom, że gardzą biednymi. Pomijam bezzasadność tego stwierdzenia, ale chciałbym się skupić na konkrecie – co z biednymi w naszym systemie podatkowym? Zamiast w nieskończoność podnosić płacę minimalną, proponuję przestać biednych opodatkowywać. Kiedy zamiast obecnych 1355 zł zarabialiby 1850 zł, odczuliby zdecydowaną ulgę (prawie 500 zł!).

Tak zupełnie nawiasem – opodatkowywanie ludzi, którzy ledwo wiążą koniec z końcem jest absurdalne. Po prostu.

PISie – robisz to źle

Mogło rzucić się w oczy, że niektóre z elementów adaptować próbował obecny Rząd. Niestety, do każdej z dobrych zmian, PiS zabiera się od tyłu. Dwa przykłady.

  • Podatek jednolity – koncepcja słuszna, jednak wprowadzanie progresji zabije przedsiębiorczość Polaków. Dodatkowo system ten nie będzie tak prosty jak przewiduje propozycja Centrum im. Adama Smitha.
  • Podatek od przychodów – chyba najgorzej przeprowadzona zmiana. Oczywiście opodatkowanie przychodów niektórych sklepów jest niesprawiedliwe. Propozycja wyżej to opodatkowanie liniowe, oraz co najważniejsze – ZAMIAST CIT, a nie obok.

Wolny rynek – nie socjalizm.

Chcę podkreślić, że nie mam nic do ludzi, którzy są członkami Partii Razem (poza tym że ukradli nazwę PRJG) – z pewnością to oddani Polsce ludzie, którzy chcą dla nas wszystkich bardzo dobrze. Doceniam niektóre wasze akcje społeczne, ale proszę – nie zabierajcie się za zmiany prawne.

Podsumowując – drodzy działacze Partii Razem. Nie da się budować dobrobytu państwa zabierając ludziom pieniądze gdy Ci pracują. My – Polacy – wiemy najlepiej, że socjalizm nie działa. Przeszło 40 lat komunizmu zniszczyło naszą gospodarkę tak bardzo, jak tylko się dało. Co więcej – na mocy ustawy Wilczka odbudowaliśmy nasz wspaniały Kraj i bez infrastruktury, bez dotacji, bez specjalistycznej wiedzy stworzyliśmy miliony miejsc pracy. Dzięki pracy, a nie łaskawej pomocy innych instytucji. Może więc pójdziemy znanym już sposobem i postawimy właśnie na Wolność i Pracę?


Ja nazywam się Marek Czuma, a to jest IT-Blog Wolnego Człowieka

Piszę do Ciebie Prosto z Łodzi


Jeśli uważasz, że to praca buduje nasz dobrobyt – polub mój Fanpage na Facebook’u. Zapraszam do zostawienia maila – zero spamu, 100% dobrych treści.