Wstęp – czy chcesz być bogaty?

Ponad 1 330 000 zł – to kwota jaką dysponuje statystyczny Polak w ciągu całego swojego życia. Czy jest coś, co możemy zrobić żeby faktycznie zostać majętnymi ludźmi na emeryturze? A może jest coś co możemy zrobić, żeby stać się wolnymi finansowo jeszcze przed państwową emeryturą? Nie ulega wątpliwości, że niezależnie od tego co by to nie było najlepszym momentem na rozpoczęcie starań jest początek dorosłości. Jeśli więc jesteś młodym człowiekiem bez życiowych zobowiązań, a zacząłeś (lub niebawem zaczniesz) zarabiać już pierwsze pieniądze, zapraszam Cię w sposób szczególny do lektury tego artykułu, a to z jednego podstawowego powodu. Nie istnieją bowiem żadne wymówki, które powinny Cię powstrzymać przed zaplanowaniem i wdrożeniem w życie już teraz planu, który pozwoli Ci przejąć kontrolę nad twoim losem – w tym przypadku finansowym.

Jeśli jeszcze Cię nie przekonałem, pozwól, że przedstawię Ci kilka liczb. Zdaję sobie sprawę, że perspektywiczne patrzenie nie jest naszą (ludzi młodych) specjalnością. Ale przecież Ty jesteś wyjątkowy, czytasz mądre rzeczy i chcesz być kowalem własnego losu prawda? Wyobraź więc sobie na początek swoją emeryturę. Możliwości jawią się dwie. Pierwszą z nich zakreśliła Fundacja Republikańska w swoim raporcie – to upadek polskiego systemu emerytalnego. W takim przypadku nie dostaniesz emerytury. Druga sytuacja jest nieco bardziej kolorowa – dostajesz przeciętną emeryturę. W 2014 roku najwięcej osób pobierało emeryturę wysokości między 1400 – 1600 zł.

Nieustannie powinniśmy myśleć o naszej przyszłości i działać w teraźniejszości.

Nieustannie powinniśmy myśleć o naszej przyszłości i działać w teraźniejszości.

Powiedzmy sobie szczerze – kokosów nie ma. Druga z liczb jakie chciałbym przedstawić to 3969 zł – zaokrąglijmy do 4000 zł. Właśnie tyle wypracowujesz realnie jeśli jesteś “zwykłym Polakiem”. Ale do twojej kieszeni trafia jedynie 2359 zł. “Chwila, co dzieje się z moimi 1 600 zł? Gdzie one zniknęły?!” – tyle oddałeś państwu ze swojej pensji. Po co? Między innymi na emeryturę. Ale chwilka – przecież jest duża szansa że tej emerytury nie będzie prawda? Więc może warto pomyśleć co zrobić, żeby wypracowywać więcej, oddawać mniej a w przyszłości móc żyć dostatnio? Czy to wymaga wysiłku? Oczywiście. Czy bywa ryzykowne? Oczywiście. Czy warto zacząć już teraz? To pytanie wyłącznie do Ciebie. Jeśli chcesz faktycznie wziąć życie w swoje ręce, zapraszam do lektury. Nie będę twoim wykładowcą, ponieważ nie śmiałbym twierdzić że mam ku temu doświadczenie – zastanowiłem się jednak, co mają do powiedzenia ludzie, którzy popełnili odpowiednio dużo błędów i odnieśli sukces. Jeśli chcesz poznać ich opinie – zapraszam w podróż.

Oszczędzanie

Najbardziej podstawowym mechanizmem który pewnie pierwszy wpada nam do głowy jest oszczędzanie. Sądzę że można to określić jako pierwszy stopień do zadbania o swoją przyszłość. Czemu warto oszczędzać? Jest przynajmniej kilka powodów. Po pierwsze systematyczne odkładanie części wypracowanych pieniędzy “do skarpety” pozwala po pewnym czasie uzbierać sumę która jest dla nas pewną “szalupą ratunkową” na wypadek problemów. Wielokrotnie można się zetknąć z określeniem, że warto mieć odłożone pieniądze które wystarczą nam na 6 miesięcy życia. Moim skromnym zdaniem to zdecydowanie “opcja luksus”, jeśli uda nam się uzbierać pieniędzy na 3 miesiące i tak będzie to zdecydowanym sukcesem, a przydać się może – jak się później okaże – nie tylko na wypadek utraty etatu. Jak wymierzyć nasze koszty życia? Polecam prosty mechanizm – zbierz wszystkie swoje stałe koszty życia (takie jak mieszkanie) oraz wydatki konsumpcyjne – polecam zbieranie paragonów i sumowanie wydatków miesięcznych. W przypadku utraty pracy raczej staramy się żyć skromnie więc wydatki z paragonów + koszty stałe powinny wskazać realny miesięczny koszt życia.

W oszczędzaniu istnieje niezwykle istotne narzędzie, o którym Albert Einstein podobno powiedział, że jest “największym wynalazkiem ludzkości”. Czy Einstein naprawdę to powiedział – nie wiem. Wiem natomiast że faktycznie bywa to pomocne. Wynalazek ten nazywany jest “Procentem Składanym” i każdy oszczędzający powinien go dobrze poznać. Zjawisko jest bardzo proste i polega na dodawaniu odsetek z konta oszczędnościowego do tegoż konta. W ten sposób następuje efekt “kuli śniegowej”. Dla przykładu – jeśli zdecydujemy się odkładać 200 zł miesięcznie na konto z odsetkami 2% w skali rocznej oraz wszystkie odsetki zostawiać na tymże koncie, po 20 latach odkładania będziemy mieli uzbierane prawie 60 000 złotych, zaś same odsetki rocznie będą dawały niemal 1200 zł. Przypominam, że to efekt jedynie konsekwentnego, zdyscyplinowanego odkładania 200 zł miesięcznie na konto oszczędnościowe. To niecałe 7 zł dziennie – mniej niż kebab (po roku odkładania wejdzie nam to w krew tak, iż nawet nie będziemy musieli o tym myśleć). Systematyka oraz procent składany zrobią swoje. Zakładam również, że kapitalizacja odsetek następuje raz w roku pod koniec – łatwo jednak można znaleźć bardziej korzystną ofertę i po 20 latach dojść nawet do 2000 zł z odsetek – to prawie drugie tyle ile odkładamy z naszej pensji! Jeśli będziesz chciał policzyć swoje potencjalne oszczędności polecam kalkulator + kartkę z tabelką i długopis. Jeśli jednak chcesz, bez trudu znajdziesz w internecie kalkulatory które obliczą to za Ciebie. Jeden z nich (mojego autorstwa) dostępny będzie na blogu już całkiem niedługo, zachęcam do obserwowania ;-).



Jak stać się bogatym – czyli nieco o inwestowaniu

Jakiś czas temu moja bardzo dobra koleżanka napisała do mnie gdy wahałem się nad tematyką artykułu – “O Matko, Marek – Ty pisz ten artykuł o mądrym zarządzaniu pieniędzmi! Spojrzałam właśnie na swoje konto oszczędnościowe i zobaczyłam kapitalizację odsetek – 1.13 zł”. Wyżej przedstawiłem czym jest procent składany. To bardzo bezpieczny pomysł na zarządzanie finansami, może nam również zapewnić w miarę bezpieczną emeryturę. Jestem jednak przekonany, że w Twojej głowie już przynajmniej kilka razy pojawiła się myśl – “A co zrobić, żeby faktycznie być bogatym? Co zrobić, żeby być wolnym finansowo?”. Sądzę, że w poszukiwaniu odpowiedzi warto udać się po rady do kilku osób, które faktycznie mają duże osiągnięcia. Na początek – Robert Kiyosaki, człowiek który w wieku 47 lat stał się niezależnym finansowo milionerem, a jego życiową misją jest nauczanie innych o finansach.

Czym różni się bogaty człowiek od biednego?

Na odpowiedź na to pytanie Robert Kiyosaki przeznaczył kilka książek z serii “Bogaty Ojciec Biedny Ojciec”, które serdecznie polecam. Jego głównym przesłaniem są dwie rzeczy. Pierwsza z nich to zrozumienie czym są aktywa i pasywa, zaś drugie to fakt, że bogaci kupują aktywa, zaś biedni i klasa średnia – pasywa. Na początek warto zaznaczyć, że definicje Kiyosakiego kłócą się nieco z ogólnie przyjętymi normami, ja zaś (ze względu na nikłą wiedzę i doświadczenie) nie zabieram głosu w dyskusji – jedynie przedstawiam jego punkt widzenia. Według niego aktywa to wszystko, co wkłada pieniądze do twojego portfela, zaś pasywa są tymi, które z niego wyjmują.

aktywa pasywa

Aktywa i Pasywa oraz Przychód i rozchód według Roberta Kiyosaki’ego. Z Książki: Bogaty Ojciec Biedny Ojciec

Grafika która znajduje się powyżej (pochodzi z książki Bogaty Ojciec Biedny Ojciec) pokazuje obrazowo zależności między aktywami i pasywami oraz przychodami i rozchodami. Zasadniczo chodzi o to, abyś po zakupie aktywów mógł czerpać z nich pieniądze bez stałej ingerencji w nie. Jeśli przestajesz pracować na etacie, pieniądze przestają płynąć. Zaletą aktywów jest to, że nie musisz pracować, a pieniądze i tak płyną. Oczywiście musisz czasem o nie dbać, ale nie ma zależności przychodów od czasu przepracowanego. Najpopularniejszym przykładem aktywów są nieruchomości pod wynajem. Żeby zobrazować w skrócie “na czym polega bycie bogatym” przytoczę jedną z historyjek z życia Kiyosakiego. Razem z żoną chcieli kupić Jaguara. Ludzie z klasy średniej wzięliby kredyt lub odłożone wcześniej pieniądze i kupili auto. Robert jednak najpierw zainwestował w nieruchomości które przeznaczył pod wynajem. Po jakimś czasie zaczęły mu przynosić pewną kwotę pieniędzy co miesiąc. Wtedy postanowił wziąć samochód na raty. Wysokość rat ustalona była na podobnym poziomie co przychody z inwestycji. W ten sposób aktywa Kiyosakiego spłacały jego Jaguara. To co istotne, to że gdy auto zostało spłacone, pieniądze z nieruchomości cały czas płynęły!

Kochaj to co robisz, inwestuj w siebie i zapomnij o pieniądzach

Gdy szukałem rad wielu ludzi sukcesu dla młodych (i nie tylko), systematycznie przewijało się kilka bardzo podobnych. Jedną z nich był wyraźny nacisk na to, aby odkryć swoją pasję i rzucić się w jej wir. Robert Kiyosaki mówi, że jeśli zainwestujesz w coś co Cię nie będzie interesowało, nie będziesz o to dbał wystarczająco. Warren Buffett, jeden z najwybitniejszych inwestorów radzi, aby znaleźć swoją pasję i bardzo dobrze poznać branżę w którą chcemy zainwestować – On sam przeznacza nawet do 6 godzin dziennie na czytanie i znany jest właśnie z tego, że bardzo dobrze zna firmy w które inwestuje. Wielu ludzi radzi, aby zapomnieć o pieniądzach. John D. Rockefeller mówi wprost, że “jeśli twoim celem jest zostać bogatym, nigdy tego nie osiągniesz”, zaś Warren Buffett głosi, że “Nigdy nie próbuję zarabiać na giełdzie. Kupuję z założeniem, że następnego dnia mogą zamknąć giełdę i nie otworzą jej przez pięć lat”. Oczywiście całkowite zapomnienie o finansach to fikcja, chodzi jednak o znalezienie swojej misji, a przynajmniej tego co nas interesuje i pójście w tym kierunku. Żeby nie być gołosłownym mogę powiedzieć, że kilka lat temu postanowiłem zacząć inwestować w pewną spółkę giełdową którą znałem dobrze ponieważ pasjonowałem się nią od lat i stwierdziłem, że warto zaryzykować. W momencie rozpoczęcia inwestowania kurs tej firmy wynosił około 13 złotych, zaś przez ten czas w okresach szczytów dochodził nawet do 28 zł – ponad 115%! Co warto zaznaczyć – spółka ta przeszła przez bardzo ciężki okres dla GPW (głębokich spadków) i cały czas rośnie. Nie jestem wykształcony w kierunkach finansowych – pasjonuję się jednak tą firmą (i jej branżą) więc poznałem ją bardzo dobrze w sposób naturalny. Dorzuciłem do tego nieco typowo analitycznych obserwacji, a na końcu skonsultowałem to z moim bratem który jest moim mentorem w tych sprawach. A potem… zacząłem po prostu inwestować.

Podsumowując więc rady mądrych ludzi, jeśli chcesz rozpocząć drogę inwestora postaraj się poznać dogłębnie branżę która Cię interesuje i zainwestuj w swoją wiedzę na ten temat (Warren Buffett). Następnie zacznij myśleć, jak stworzyć lub kupić aktywa z nią związane (Robert Kiyosaki). Teraz ryzyko będzie dużo mniejsze, ponieważ jesteś swojego rodzaju ekspertem, robisz to z pasji a nie tylko z potrzeby szybkiego zarobku (John D. Rockefeller). Przez cały ten czas inwestowania w siebie postaraj się oszczędzać konkretne pieniądze (najlepiej wykorzystując procent składany!). Gdy znajdziesz okazję będziesz miał już podstawowy kapitał (jak podkreślają wielcy – nie jest prawdą, że do rozpoczęcia inwestowania trzeba być bogatym). Jeśli go stracisz, nie przejmuj się – wyciągnij wnioski i potraktuj to jako zapłatę za najlepszy możliwy kurs inwestowania, a następnie rusz dalej. Będziesz dużo dalej niż jeszcze kilka miesięcy wcześniej.

Gdy już skończysz czytać, zapraszam do Sklepiku (klik na zdjęciu;-)). Możesz tam między innymi znaleźć takie kubki.

A gdyby tak pójść swoją własną drogą…

Ostatnią rzeczą którą chcę poruszyć jest droga będąca marzeniem wielu – to własna firma. Uważam, że warto rozważyć działalność gospodarczą, z jednego podstawowego powodu – daje ona wolność. Gdy jesteśmy szefami sami dla siebie, realizujemy swoje wizje. I owszem – nie możemy na nikogo zwalić winy za niepowodzenie. Możemy jednak zmieniać świat, wdrażać pomysły o których wcześniej mogliśmy jedynie myśleć. Tak jak i przy okazji inwestowania tak i tutaj istnieje kilka rad, które ludzie sukcesu w biznesie chętnie udzielają.

Wyznacz sobie cel, bądź ambitny i ciężko pracuj

Elon Musk, jeden z największych współczesnych wizjonerów, pracuje nawet do 100 godzin tygodniowo. Czemu? Uważa, że ludzkość powinna skolonizować Marsa. Michael Bloomberg wspomina, że gdy pracował jako młody chłopak w jednej z firm, często przychodził do pracy pierwszy i wychodził ostatni. Teraz Bloomberg to imperium medialne o tematyce biznesowej. Twórcy Wiedźmina 3 w ostatnich miesiącach przed premierą pracowali 10 – 14 godzin dziennie, czasem nawet 7 dni w tygodniu. Gra w pierwszych dobach po premierze zwróciła koszty i zaczęła na siebie zarabiać, Wiedźmin przeszedł do historii jako legenda gier RPG. Wszystkie te historie wiążą się ze sobą bardzo ściśle – ich twórcy mieli określony cel i realizowali (lub realizują) go z nadludzką siłą i determinacją. Świat można zmieniać tylko wykazując ponadprzeciętne wysiłki. Ale nagroda jest niezwykła. No i tylko Ci którzy zmieniają świat mogą dzielić między siebie jego dobra, zasoby.

Podsumowanie

Większość z nas chce być bogata. Jeśli jesteś młody, zarabiasz pieniądze i nie masz zobowiązań życiowych to jest to najlepszy moment żeby zacząć podejmować śmiałe decyzje. I pamiętaj – nie będzie już drugiego takiego w twoim życiu. Wykorzystaj więc ten czas i przemyśl jak chcesz sobie zabezpieczyć przyszłość. Oszczędzaj aby zgromadzić kapitał, a potem załóż firmę lub inwestuj w aktywa aby za kilka lub kilkanaście lat to pieniądze pracowały na Ciebie. I pamiętaj – rób to z Miłością i nie bój się porażek, ponieważ każda z nich to świetna lekcja. Powodzenia na nowej drodze życiowej!

Skoro dotarłeś do końca – zostańmy w kontakcie na dłużej

Jeśli dotarłeś aż tutaj, to znaczy że jesteś człowiekiem innym niż większość. To znaczy, że nie wystarczają Ci skrótowce, że prawdopodobnie wymagasz od siebie nieco więcej niż przeciętnie. Pozostańmy zatem w kontakcie – zapisz się na Newsletter Wolnego Człowieka lub wejdź na profil IT-Bloga na Facebook’u  i pomóż mi tworzyć coraz lepsze treści! Jeśli zdecydujesz się wpisać – obiecuję zero spamu. Raz w tygodniu będziesz dostawał maila z podsumowaniem tego co zrobiłem na blogu.

P.S.

Jeśli masz jakieś osobiste doświadczenia – sukcesy czy porażki z których wyciągnąłeś wnioski – związane z zarabianiem pieniędzy i chciałbyś (lub chciałabyś!) się podzielić tym z nami – napisz do mnie na maila (marek.czuma@gmail.com).

 

Ja nazywam się Marek Czuma,  a to jest IT-Blog Wolnego Człowieka

piszę do Ciebie prosto z Łodzi